Zebrało się kilkaset osób i kilkadziesiąt samochodów biorących czynny udział w blokadzie. Na miejscu zjawiła się również policja, która dbała o bezpieczeństwo i płynny ruch pozostałych pojazdów. Około godziny 16.30 protestujący rozpoczęli od spaceru po przejściach dla pieszych dookoła ronda Dmowskiego. Kierowcy wspierający protest celowo opóźniali wjazd na skrzyżowanie, przez co korki stawały się coraz większe.
CZYTAJ TAKŻE:
Akcja budzi reakcje
Cel, jaki przyświecał manifestującym został osiągnięty. Po około 40 minutach spaceru korki były dość spore, w związku z czym organizatorzy protestu (Manifa Rzeszów) stwierdzili, że czas udać się na ul. Jałowego, pod Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek. Stamtąd przenieśli się pod siedzibę Kurii Rzeszowskiej (podobnie jak w piątek), gdzie na manifestujących czekała ciekawa sytuacja.
Przed drzwiami kurii stało dwóch członków Młodzieży Wszechpolskiej, którzy nagrywali manifestujących. Ich działania nie powinno być niespodzianką, gdyż kilka godzin przed rozpoczęciem manifestacji, na rzeszowskim Rynku odbyła się konferencja MW, na której przekonywano, że należy spodziewać się reakcji na protesty kobiet.
- Przegrywamy te wojnę, ale jeszcze nie wszystko stracone. Dzisiaj musimy dać jasny odpór złu i barbarzyństwu, które nas zalewa. Wierzę, że damy radę.
- tłumaczył Marcin Kowalski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej
Tłum wielokrotnie wykrzykiwał różne hasła w ich stronę, nie mniej jednak obydwie strony zachowały rozsądek i poza obraźliwymi krzykami protestujących nie zaszło nic poważniejszego. Kolejnym krokiem manifestujących był spacer pod biuro poselskie Grzegorza Brauna, gdzie poza pracownikami biura czekali na nich ponownie przedstawiciele MW.
Warto dodać, że kierowcy blokowali rondo nawet po tym jak protestujący udali się na ul. Zamkową i ul. Słowackiego.
rafal.bolanowski@korso.pl