To miała być zwykła piątkowa noc, ale dla jednego z kierowców skończyła się spektakularnym biletem do więzienia. Na rzeszowskim osiedlu Baranówka pijany 43-latek wsiadł za kółko Peugeota i urządził sobie rajd po parkingu przy ulicy Broniewskiego, taranując cztery zap zaparkowane samochody. Nie wiedział jednak, że na jego drodze stanie policjant po służbie, a cała seria rażących błędów szybko wyjdzie na jaw.
W piątek (12 czerwca, przyp. red.)o godz. 23.30, dyżurny miejski otrzymał zgłoszenie od naocznego świadka, że na parkingu przy ul. Broniewskiego, kierujący Peugeotem uszkodził zaparkowane na nim pojazdy. Świadkiem zdarzenia był funkcjonariusz Oddziału Prewencji Policji w Rzeszowie
- informuje KMP Rzeszów.
Wskazując kierunek ucieczki oraz przekazując dokładny rysopis sprawcy, świadek zdarzenia natychmiast ułatwił działanie wezwanej drogówce. Doświadczony policjant, który znalazł się na miejscu w czasie wolnym, od razu podjął właściwe kroki i zaalarmował odpowiednie służby, dzięki czemu przybyły na interwencję patrol mógł błyskawicznie ruszyć w pościg.
Pijany i z rozciętym łukiem brwiowym
Wynik na alkomacie wskazujący blisko 2,4 promila alkoholu oraz zakrwawiona twarz z rozciętym łukiem brwiowym – w takim stanie uciekinier wpadł prosto w ręce patrolu. Funkcjonariusze namierzyli go zaledwie chwilę po zdarzeniu, niedaleko zdemolowanego parkingu. Mężczyzna idealnie pasował do rysopisu podanego przez świadka, a potężna dawka procentów w organizmie całkowicie uniemożliwiła mu skuteczną ucieczkę.
W trakcie weryfikacji jego danych okazało się, że mężczyzna nie figuruje w Centralnej Ewidencji Kierowców, co mogło oznaczać, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Ponadto okazał się być osobą poszukiwaną przez mielecką komendę, celem doprowadzenia do zakładu karnego i odbycia kary pozbawienia wolności
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Prosto z policyjnej celi do więziennej izby trafił 43-latek, którego nocny rajd zakończył się zatrzymaniem przez rzeszowskich funkcjonariuszy. Jak przekazuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, śledczy z wydziału ds. wykroczeń i przestępstw w ruchu drogowym dokładnie podliczyli już straty wywołane przez pijanego kierowcę. Na liście zniszczonych pojazdów znalazły się dwa Fordy, Mazda oraz Opel, w których sprawca głównie porysował powłoki lakiernicze. Pokrzywdzeni właściciele oszacowali szkody na kwoty rzędu po kilkuset złotych za każde auto. Choć mężczyzna już teraz odsiaduje zaległy wyrok, to dopiero początek jego problemów z prawem. Policjanci skrupulatnie gromadzą materiał dowodowy, sprawdzając między innymi status jego uprawnień do jazdy. Jeżeli podejrzenia o braku prawa jazdy się potwierdzą, mieszkaniec regionu przed sądem odpowie za potrójne złamanie przepisów: jazdę w stanie nietrzeźwości, prowadzenie pojazdu bez wymaganych dokumentów oraz spowodowanie kolizji parkingowej.
Komentarze (0)