Reklama

OSTROWIEC: Pielęgniarz wyrzucony ze sklepu, bo właścicielka bała się koronawirusa

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

OSTROWIEC: Pielęgniarz wyrzucony ze sklepu, bo właścicielka bała się koronawirusa - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pielęgniarz w Ostrowcu Świętokrzyskim został wyrzucony ze sklepu, ponieważ właścicielka miała obawiać się możliwości zakażenia koronawirusem. Jak się okazuje - nie wszędzie na medyków patrzy się przychylnym okiem.

Sprawę pielęgniarza, który został wyproszony ze sklepu w Ostrowcu Świętokrzyskim leżącym około 60 km od Podkarpacia, nagłaśniało lokalne medium - Radio Ostrowiec. Po burzy oklasków, akcjach takich jak #PosiłekDlaLekarza czy #NieKłamMedyka, przyszła pora na napiętnowanie, lęk, strach i obawy o własne życie. Personel medyczny w miejscach publicznych stał się trędowatym XXI wieku? W niektórych miejscach - bardzo możliwe.

ZOBACZ TAKŻE:

Pan Patryk jest pielęgniarzem na Oddziale Intensywnej Terapii ostrowieckiego szpitala, który w ubiegły weekend został wyproszony ze sklepu osiedlowego. Jak powiedział dziennikarzom Radia Ostrowiec:

- Jest mi po ludzku bardzo przykro. Właścicielka doskonale wiedziała, gdzie pracuję. Zażądała, bym opuścił sklep, bo nie chce żebym przynosił zarazki. Sąsiedzi koleżanek patrzą na nie jak na trędowatych. Nie jest to przyjemne, bo codziennie pracujemy z pacjentami, każdemu pomagamy, chodzimy na interwencje czy reanimacje. Nie wybieramy sobie pacjentów, oni przychodzą do nas. Wystarczy, że nie będziemy piętnowani.

- zaznacza.

Personel medyczny roznosi zarazki? Dezinformacja!

 

Jak się okazuje, choć muszą walczyć na "pierwszej linii frontu", to nie wszędzie spotkają się z uznaniem. Sprawa ostrowieckiego pielęgniarza nie mogła być pozostawiona bez komentarza. Dorota Renata Węsek - anestezjolog pracujący na co dzień w lokalnej, ostrowieckiej placówce medycznej, zaznacza, iż personel medyczny nie niesie za sobą większego ryzyka zakażenia koronawirusem niż reszta społeczeństwa. Zwłaszcza, że jak podkreśla - medycy muszą dbać o siebie w szczególności oraz zachować wszelkie procedury, mają tym samym większą świadomość zagrożenia. Zniesmaczona w rozmowie z ostrowieckimi dziennikarzami, wspominała, iż sugerowanie personelowi medycznemu większego niż inne przez osoby roznoszenia wirusów czy bakterii, to wprowadzanie w błąd.


Dlaczego w ogóle może dochodzić do takiego piętnowania? Skąd bierze się stygmatyzacja personelu medycznego i lęk przed nim? Poprosiliśmy psychologa o komentarz.

- Myślę, że wiąże się to z obawą o własne zdrowie i życie w związku z tym, iż personel medyczny ma bezpośredni kontakt z osobami zarażonymi koronawirusem. Mowa tutaj w szczególności o osobach pracujących na oddziałach zakaźnych, intensywnej terapii czy lekarzy pierwszego kontaktu z SOR-ów. Ludzie mają obawę, iż bezpośredni kontakt z personelem medycznym, mającym styczność z osobami zakażonymi COVID-19, będzie niósł zagrożenie dla ich zdrowia oraz zdrowia ich bliskich. Myślę, że zjawisko stygmatyzacji jest bardzo trudne dla osób wykonujących zawody medyczne – nie tylko dla lekarzy, ale również pielęgniarzy czy ratowników medycznych. Uważam, że ważnym jest, aby w chwili obecnej psychoedukować społeczeństwo, rozmawiać nie tylko o trudnej sytuacji nas jako pacjentów, ale zwracać również uwagę na szczególne ryzyko zawodowe pracowników medycznych, jakie podejmują aby nas chronić. Pracownicy szpitali, przychodni, poradni nie są w stanie do końca wyeliminować czynników ryzyka zakażenia wirusem. Jednak bez nich – w sytuacji zachorowania, nie mielibyśmy możliwości podjęcia odpowiedniej pomocy medycznej. Sytuacja związana z epidemią koronawirusa jest dla nas nowa i nieznana, w związku z tym możemy obserwować podwyższony poziom lęku, niepokoju o zdrowie własne i najbliższych. Niektórzy mogą również obawiać się czasu kwarantanny oraz związanych z tym trudności technicznych lub możliwą rozłąką z rodziną. Dochodzą także czynniki ekonomiczne, materialne – gdyby właścicielka sklepu została zakażona koronawirusem, mogłoby dojść do zamknięcia jej przedsiębiorstwa, poddania kwarantannie pracowników. Powinniśmy pamiętać, że dbając o zachowanie wszystkich zalecanych środków bezpieczeństwa (dezynfekcja rąk, maseczki, rękawiczki, odstęp), chronimy zarówno siebie jak i innych. Dlatego tak ważnym jest aby zaszczepiać w nas odpowiedzialność za samych siebie – pilnowanie wytycznych, formułowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Myślę, że to idealny czas na jakąś kampanię społeczną, która będzie psychoedukować społeczeństwo oraz na działania ze strony mediów, które będą odpowiadać na te negatywne reakcje.

- mówi mgr Rafał Gromny, psycholog.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE