reklama

Nowa Nadzieja: "Pan Pazdan powinien zrezygnować"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nowa Nadzieja: "Pan Pazdan powinien zrezygnować" - Zdjęcie główne
Autor: Korso Mielec GJ | Opis: Nowa Nadzieja odniosła się do sytuacji szpitala

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMielecka Nowa Nadzieja zorganizowała konferencję prasową przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Mielcu. Padły mocne słowa na temat starosty, dyrektora szpitala i referendum.
reklama

Przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Mielcu odbyła się konferencja prasowa mieleckiej Nowej Nadziei. Wzięli w niej udział m.in. Jakub Czarnota - prezes okręgu rzeszowskiego, Albert Szałda - sekretarz NN w Mielcu - i Damian Spyra - działacz z Borowej. Głos zabierał przede wszystkim Albert Szałda, który mówił o sytuacji Szpitala Specjalistycznego w Mielcu, odpowiedziach udzielonych przez samorządy, referendum oraz relacjach w mieleckiej Konfederacji.

Stanowisko wolnościowców 

W ostatnim czasie, wobec dużej aktywności Ruchu Narodowego w Mielcu, Nowa Nadzieja wypowiada się na temat szpitala dość zdawkowo. Podczas konferencji działacze podkreślali jednak, że nie są przeciwni działaniom Ruchu Narodowego, ponieważ organizacja referendum jest ich prawem. Zaznaczali również, że jedność Konfederacji w Mielcu pozostaje niezachwiana.

reklama

Nowa Nadzieja od początku stoi na stanowisku, że przed podjęciem decyzji dotyczącej ewentualnej konsolidacji należy przedstawić jasne analizy, biznesplan i konkretne dane dotyczące możliwych zmian w funkcjonowaniu lecznicy. W ocenie działaczy samo podjęcie uchwały intencyjnej w sprawie konsolidacji nie jest niczym niewłaściwym. Ich zdaniem problemem jest brak szczegółowych informacji, które powinny poprzedzać dalsze decyzje.

Czekamy na fakty, biznes plan i konkrety, konkretne liczby odnośnie konsolidacji, odnośnie potencjalnego, potencjalnych zmian funkcjonowania szpitala specjalistycznego w Mielcu. Konsolidacja ze szpitalem Uniwersyteckim w Rzeszowie oraz Szpitalem Powiatowym w Dębicy. To jest bardzo poważna sprawa i chcemy, aby to było jak najbardziej dogłębnie prześwietlone, sprawdzone, co tu można zrobić, jakie są ewentualne alternatywne rozwiązania. Szanowni państwo, w związku z tym wystosowaliśmy list otwarty do Starostwa Powiatowego w Mielcu.

reklama

- mówił Albert Szałda.

Odpowiedź jest ogólnikowa 

Działacze Nowej Nadziei przypomnieli, że w maju wysłali list otwarty do rektora Uniwersytetu Rzeszowskiego, starosty dębickiego oraz starosty mieleckiego w którym zadawali konkretne pytania na temat stanu lecznic i planu na ich przyszłość. Jak przekazali podczas konferencji, Uniwersytet Rzeszowski nie udzielił odpowiedzi. Starostowie mielecki i dębicki mieli odpowiedzieć ogólnikowo i bez konkretnych danych. 

Zdaniem działaczy w odpowiedzi Kazimierza Gacka padła jedna jadna odpowiedź i to bardzo niepokojąca. Chodzi o sytuację finansową Szpitala Specjalistycznego w Mielcu:

Jeśli chodzi o odpowiedź pana starosty powiatu mieleckiego, również brakuje w niej konkretów. Chciałbym przedstawić państwu jeden bardzo istotny punkt, czyli zadłużenie. Pożyczki i kredyty, liczone obecnie po czterech miesiącach jako suma obciążeń, wynoszą ponad 30 milionów złotych. Co więcej, ogólna wysokość zobowiązań szpitala to ponad 90 milionów złotych.

reklama

- mówił Szałda powołując się na odpowiedź starosty mieleckiego.

W siódmym punkcie odpowiedzi starosty czytamy: 

"Zadużenie (pożyczki i kredyty) obecnie po 4 miesiącach liczone jako suma obciążeń wynosi 30 915 304, 63 zł. Ogólna wysokość zobowiązań szpitala to 90 715 612,42 zł, wysokość należności 23 550 360,44 zł w tym od NFZ 21 065 773,12 zł." 

Działacze Nowej Nadziei podkreślali również, że w ich ocenie nie spotkali się z szacunkiem ze strony starostwa. Jak mówili, na odpowiedź na przesłane pismo czekali ponad miesiąc, a sama treść odpowiedzi była, ich zdaniem, ogólna i niewystarczająca wobec powagi sytuacji, w jakiej znajduje się mielecki szpital. 

Wymowny gest 

Na znak sprzeciwu Albert Szałda podarł odpowiedzi obu starostów na oczach dziennikarzy. Był to gest pokazujący, że odpowiedź jest - w ocenie Nowej Nadziei - lekceważąca i nieprzystająca do sytuacji oraz do oczekiwań jakie mają wobec urzędników mieszkańcy powiatów. 

reklama

Nie uszanowano tutaj ani nas, ani mieszkańców powiatu i Mielca. Na tę odpowiedź czekaliśmy bardzo długo - dłużej, niż przewidują standardy i ustawowe zobowiązania samorządowców. Szanowni państwo, nie zgadzamy się na takie traktowanie i nie będziemy brać w tym udziału. To jest niestosowne i niewłaściwe, chcemy to bardzo mocno podkreślić.

- mówił Szałda.

Pazdan aktorem, socjologiem, politykiem - nie dyrektorem 

Podczas konferencji Nowa Nadzieja odniosła się również do osoby dyrektora szpitala Pawła Pazdana. Działacze wezwali go do oddania stanowiska. Szałda wskazywał, że Paweł Pazdan z wykształcenia jest socjologiem, a w ocenie Nowej Nadziei zarządzaniem szpitalem powinna zająć się osoba mająca doświadczenie menadżerskie lub podobne.

Przypomniano także, że Paweł Pazdan ma za sobą działalność aktorską w Samorządowym Centrum Kultury. Na konferencji padły również stwierdzenia dotyczące jego zarobków. Według działaczy Nowej Nadziei, jak wynika ze sprawozdania finansowego, roczne dochody Pawła Pazdana mają wynosić ponad 475 tys. zł i pochodzić z różnych źródeł, w tym także z pracy w szpitalu w Staszowie. Podkreślili również, że jest on politykiem, co nie służy dobremu zarządzaniu szpitalem, a przetaczająca się przez Polskę dyskusja dotycząca realiów pracy w szpitalach może dotyczyć również dyrektora.  

Jako Nowa Nadzieja zachęcamy pana Pazdana, żeby został po prostu aktorem. Tak jak mówiłem, ma już doświadczenie aktorskie, więc niech zostanie aktorem, a zarządzanie szpitalem niech odda komuś innemu. Niech złoży dymisję. Wzywamy go do tego. Nie chcemy go jako dyrektora szpitala. Szpital jest potężnie zadłużony. Pan Pazdan powinien zrezygnować i oddać swoje stanowisko menadżerom, specjalistom, którzy znają się na zarządzaniu. Starostwo powinno zrobić wszystko, co możliwe, aby taką osobę powołać. Choć szczerze mówiąc, wątpię, by zrobiła to obecna rada i obecny Zarząd Powiatu Mieleckiego, ponieważ są to również politycy.

- powiedział Szałda wskazując, że osoby związane z centrową i lewicową opcją polityczną nie radzą sobie z tą sprawą. 

Ile zarabiają lekarze? 

Podczas konferencji zapytaliśmy wolnościowców czy ich zdaniem zarobki lekarzy pracujących w ramach NFZ powinny być jawne. Jakub Czarnota odpowiada: 

"Nie mielibyśmy problemu z tym, by osoby pełniące funkcje publiczne - bo mówiąc o jawności kontraktów mam na myśli publiczną służbę zdrowia finansowaną przez NFZ, bo to powinno być przedmiotem publicznej debaty, a nie to ile kto prywatnie zarabia (...). Sytuacja w któej wiemy jaki specjalista ile zarabia na danym kontrakcie powinno być społeczeństwu przedstawiona."

Dodał również, że absurdalną sytuacją jest, że w dobie powszechnej informatyzacji wszystkich procesów, dyrektorzy szpitali nie mają danych o tym, gdzie pracuje dany lekarz. 

Wierzchołek góry lodowej i gorący ziemniak 

Jakub Czarnota stwierdził, że sytuacja, która dotyka mieleckiego szpitala jest zaledwie początkiem poważniejszych procesów, któe przetoczą się nad Polską, a które są wynikiem długofalowej, nieadekwatnej polityki. 

"Najlepsze przed nami. Już dzisiaj znaczna część szpitali powiatowych na same wynagrodzenia wydaje około 90% swojego budżetu. Praktycznie szpitale nie mają dzisiaj środków na normalną działalność operacyjną. Jeśli prawie cały budżet to wynagrodzenia, to skąd wziąć pieniądze na wymianę sprzętu, amortyzacje, na remonty, na normalne funkcjonowanie, które podtrzymuja standard obsługi mieszkańca?" 

- mówił. Przypomniał, że od dziś wchodzi w życie nowa stawka tzw. najniższej krajowej, a co za tym idzie wynagrodzenia pójdą w górę, także w ochronie zdrowia.

"Jeśli mówimy o odpowiedzialnym zarządzaniu, to za podwyżkami powinny pójść dodatkowe pieniądze np. wzrost wartości świadczeń, jakie NFZ płaci dziś szpitalom. A tego nie ma. Ustawa nakazuje wypłacić więcej, ale nie odpowiada na pytanie skąd wziąć te pieniądze. Tak zorganizowane jest Państwo Polskie i system NFZ." 

Zdaniem Czarnoty, ale również całej Nowej Nadziei na czele ze Sławomirem Mentzenem - sytuacja w szpitalach nie zmieni się, jeśli nie dojdzie do zmiany systemu. 

"Żadne referendum, żadna konsolidacja radykalnie nie zmieni sytuacji pacjenta, dopóki pacjent nie będzie traktowany jak klient, jak osoba będąca w centrum systemu. Dziś pacjent jest petentem, który nie wiadomo po co przychodzi. Szpital - zamiast służyć - jest traktowany jak gorący kartofel, którego najlepiej się pozbyć, bo nikt nie ma na to pomysłu. Dlatego mówimy otwarcie: trzeba rozbić monopol NFZ. Tak długo, jak NFZ będzie miał monopol na zarządzanie naszymi pieniędzmi, tak długo nie będzie miał interesu w tym, by zarządzać nimi rozsądnie." 

- mówił Czarnota. Przywołał tu patologie, o których słyszymy chociażby w temacie warszawskiego Szpitala Południowego oraz na temat zarobków lekarzy w czasie pandemii. Chce on, by system zmienił się na obecny np. w Niemczech, gdzie konkurują ze sobą wiodące podmioty, a pacjent wybiera, gdzie wpłąca swoją składkę. Owe podmioty rywalizując ze sobą, aby pozyskać pacjentów, proponując im lepsze świadczenia. 

Kolejny głos

Konferencja była więc kolejnym głosem w dyskusji o przyszłości Szpitala Specjalistycznego w Mielcu. Nowa Nadzieja domaga się przedstawienia konkretnych danych dotyczących konsolidacji, wskazuje na zadłużenie placówki, wzywa dyrektora Pawła Pazdana do rezygnacji i jednocześnie podkreśla, że mimo różnic w sposobie komunikowania sprawy, jedność mieleckiej Konfederacji pozostaje utrzymana

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo