Reklama

Mielecki szpital z zakazem wstępu! Niektórzy bagatelizują!

Opublikowano:
Autor:

Mielecki szpital z zakazem wstępu! Niektórzy bagatelizują!  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pomimo apeli i wyjaśnień, które pojawiają się we wszystkich mediach i wyraźnych ogłoszeń na drzwiach szpitala, wielu odwiedzających wciąż szturmuje wejście, starając się dostać do pacjentów. – „Tylko na 5 minut”, „Muszę w ważnej sprawie”, „Na pewno jestem zdrowy”, te i inne niekończące się argumenty, próby przechytrzenia portierów, wejścia chyłkiem to nie są objawy troski o chorego, ale nieodpowiedzialności – nie kryje personel szpitala. Tymczasem osoby po zabiegach, a często dodatkowo obciążone chorobami przewlekłymi i starsze, są szczególnie narażone na bardzo ciężkie skutki zarażenia się koronawirusem. Dla nich może to oznaczać nawet śmierć.

 M. in. z tego powodu, jak się dowiadujemy, szpital wstrzymał operacje planowe i przeprowadza tylko zabiegi w trybie pilnym. Nie ma również przyjęć planowych. W ograniczonym zakresie pracuje również punkt pobierania materiału do badań laboratoryjnych, a także Ambulatorium Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.

Szpital to miejsce szczególne: w jednym budynku znajduje się wiele osób z osłabioną odpornością. Należy ich bezwzględnie chronić i to w ten sposób należy rozumieć zakaz odwiedzin - to dbałość o bezpieczeństwo chorych. Wyrazem troski na pewno nie będzie to, że  razem z dodatkowym posiłkiem, radiem, książką przyniesiemy na szpitalne korytarze wirusa, nawet nieświadomie. Jedno kichnięcie osoby, która jest nosicielem wirusa, w szpitalu może narazić nawet na śmierć kilkadziesiąt osób.

Pomimo zakazu wstępu do szpitala obwieszczonego na każdych drzwiach oraz komunikatów portierów, bardzo wielu odwiedzających za wszelką cenę próbuje się dostać do swoich bliskich, negocjując z porterami i personelem, wszczynając kłótnie, wymuszając na portierach telefony do ordynatorów i do dyrekcji. Co szokujące, niektóre z tych osób, jak się potem okazuje, wróciło z zagranicy, z krajów, gdzie wirus występuje. Skonfrontowani z faktami tłumaczą, że są zdrowi, a wrócili do Polski głównie ze względu na ciężką chorobę bliskiej osoby, jej operację lub nagłe załamanie się stanu zdrowia i dlatego muszą się z nią zobaczyć. Nie dostrzegają faktu, że zarażenie osoby po operacji, naraża ją na szczególnie ciężkie przejście koronawirusa, co może się skończyć dramatycznie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE