Dzik przymocowany do podłoża
O sprawie poinformował nas Marek Olszowy, powiatowy lekarz weterynarii. Jak przekazał, na terenie powiatu kolbuszowskiego znaleziono dzika, który miał zostać przymocowany do podłoża za pomocą metalowych prętów.
W pobliżu znajdował się profesjonalny namiot służący do obserwacji i fotografowania zwierząt. Według relacji lekarza weterynarii może to wskazywać, że zwierzę zostało umieszczone w tym miejscu celowo, aby stworzyć odpowiednie warunki do wykonania fotografii lub nagrania.
- To jest celowe działanie, przymocowane zwierzę, aby inne nie mogły go przenieść, aby powstał idealny kadr do filmu czy zdjęć
- przekazał nam Marek Olszowy.
Na tym etapie są to jednak ustalenia i ocena powiatowego lekarza weterynarii. Okoliczności zdarzenia mają zostać dokładnie wyjaśnione.
Powiatowy lekarz weterynarii ostrzega przed ASF
Zdaniem Marka Olszowego szczególnie niepokojące jest to, że nie wiadomo, skąd pochodził dzik i w jakich okolicznościach trafił na teren powiatu kolbuszowskiego.
Powodem alarmu jest afrykański pomór świń (ASF) - choroba zakaźna, która dotyka dziki oraz trzodę chlewną. Przeniesienie zakażonego materiału na obszar, na którym wcześniej nie występował problem, może mieć poważne konsekwencje dla hodowców.
- Ktoś nie zdaje sobie sprawy, co oznacza przywleczenie choroby. Jakie straty ekonomiczne dla naszego powiatu, hodowców trzody, dla kół łowieckich - zakazy polowań itd.
- wskazuje powiatowy lekarz weterynarii.
Nie oznacza to jednak, że znaleziony dzik był zakażony ASF. Na podstawie przekazanych nam informacji nie można tego stwierdzić. Obawy dotyczą przede wszystkim potencjalnego ryzyka związanego z przemieszczaniem martwego dzikiego zwierzęcia.
„Sprawa trafi na policję”
Marek Olszowy zapowiedział zgłoszenie sprawy policji. Służby będą mogły ustalić m.in. kto umieścił zwierzę w tym miejscu, skąd pochodziło oraz w jakim celu zostało przymocowane.
Szczególnie istotne może być również ustalenie, czy dzik był padłym zwierzęciem znalezionym w terenie, czy też został wcześniej przemieszczony z innego miejsca.
Powiatowy lekarz weterynarii zwraca uwagę, że w przypadku dzików nie powinno się podejmować takich działań na własną rękę. Przemieszczanie zwłok dzikich zwierząt może wiązać się z ryzykiem sanitarnym i epizootycznym, szczególnie w kontekście ASF.
W tle także chroniony orlik krzykliwy
Według Marka Olszowego miejsce, w którym miało dojść do zdarzenia, jest również obszarem występowania orlika krzykliwego - ptaka objętego w Polsce ścisłą ochroną gatunkową.
- Na tym terenie przebywa orlik krzykliwy, który pięknie się prezentuje, ale nie w ten sposób i tymi metodami
- powiedział.
Orlik krzykliwy jest ptakiem szczególnie wrażliwym na niepokojenie w okresie lęgowym. W przypadku ustanowienia stref ochronnych wokół jego gniazda obowiązują dodatkowe ograniczenia dotyczące m.in. przebywania ludzi i prowadzenia prac.
Dokładne lokalizacje gniazd oraz granice stref ochronnych nie są publicznie wskazywane, właśnie ze względu na konieczność ochrony ptaków przed płoszeniem i niepożądanym zainteresowaniem.
Ptak widziany był w 2022 roku
Warto przypomnieć, że orlika krzykliwego obserwowano już wcześniej w okolicach Kolbuszowej.
W 2020 roku na łamach Korso Kolbuszowskie opisywaliśmy przypadek jego pojawienia się w Kolbuszowej Górnej.
Jak informował wówczas naszą redakcję Paweł Rzucidło, ptak został sfotografowany 26 lipca przed południem, a jego identyfikację potwierdzili również miłośnicy ornitologii. Orlik krzykliwy, którego rozpiętość skrzydeł może sięgać około 180 cm, jest w Polsce objęty ścisłą ochroną gatunkową.
Zdjęcie za wszelką cenę?
Fotografia dzikiej przyrody wymaga cierpliwości i odpowiedzialności. Fotografowie korzystają z czatowni i namiotów obserwacyjnych, aby ograniczyć swoją obecność w terenie i nie płoszyć zwierząt.
W tym przypadku - jeśli potwierdzą się informacje przekazane przez powiatowego lekarza weterynarii - granica została jednak przekroczona. Wykorzystywanie martwego zwierzęcia w taki sposób może rodzić nie tylko pytania dotyczące etyki fotografowania przyrody, ale również kwestie związane z bezpieczeństwem weterynaryjnym.
Ostateczne okoliczności zdarzenia powinny zostać ustalone przez odpowiednie służby.
Komentarze (0)