Reklama

Koronawirus u Podhalańczyków był, ale czy jest, oficjalnie nie wiadomo [AKTUALIZACJA]

Opublikowano:
Autor:

Koronawirus u Podhalańczyków był, ale czy jest, oficjalnie nie wiadomo [AKTUALIZACJA] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rzeczniczka 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie nie chce udzielać informacji na temat aktualnych zakażeń w jednostce. Co na to sanepid?

godz. 15.08.

Udało nam się skontaktować z dowódcą 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Usłyszeliśmy, dlaczego nie możemy uzyskać informacji na temat stanu zdrowia żołnierzy.

- Takie informacje nie są jawne. To podlega pod tajemnice wojskową. Zachowujemy bardzo mocny reżim sanitarny. Pojedyncze przypadki na przestrzeni czterech miesięcy były. Jednostka działa normalnie. Nie mamy żadnych ograniczeń. 

- wyjaśnia gen. bryg. Dariusz Lewandowski. 

godz. 12.32

W ostatnim czasie w przestrzeni medialnej pojawiła się informacja, że wśród zarażonych koronawirusem mogą być żołnierze z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Postanowiliśmy sprawdzić tą informację u źródła. Rzeczniczka usłyszała od nas jedno pytanie, a mianowicie: czy aktualnie w jednostce są osoby zarażone. Oto odpowiedz:

- Brygada nie udziela informacji na ten temat. Jest dokument, który zastrzega takie informacje.


- tłumaczyła ppor. Angelika Korkosz.


W dalszej części rozmowy próbujemy się dowiedzieć co to za dokument. Nie mniej jednak, nie uzyskujemy takiej informacji. Jego treść ma zostać udostępniona naszej redakcji w późniejszym czasie. 

Mimo wszystko staraliśmy się ustalić, czy wśród żołnierzy brygady były przypadki zakażeń. Usłyszeliśmy, że w przeszłości były zarówno przypadki zarażeń jak i kwarantanny, jednak na dzień dzisiejszy nie ma w jednostce żadnego ogniska koronawirusa. 

- Wszystkie nasze czynności odbywają się według zasad wyznaczonych przez sanepid. 


- dodaje ppor. Korkosz. 

Sanepid nie kontroluje wojska

Informacje próbowaliśmy zdobyć również w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (dalej: PSSE) w Rzeszowie. Okazało się, że Podhalańczycy (jak i wszystkie inne służby wojskowe) nie podlegają pod ich jurysdykcję. 

- Oni pod nas nie podlegają, bo mają swoje własne struktury. Jeżeli chodzi o żołnierzy to nadzór nad nimi prowadzi Wojskowa Inspekcja Sanitarna.


- wyjaśnia Jaromir Ślączka, dyrektor PSSE.

To nie koniec ustaleń. Okazuje się, że choć rzeczniczka jednostki niczego nie potwierdza, a udostępnienie danych o ewentualnych zakażeniach wśród żołnierzy jest znacznie utrudnione, to informacje odnoszące się do stanu zdrowia cywili, pracujących na terenie jednostki, są w posiadaniu PSSE. Wszystko wskazuje na to, że jeden z żołnierzy jednostki mógł być zarażony. Świadczą o tym dane osób przebywających w ostatnim czasie na kwarantannie. 

- Mamy zgłoszenia o pracownikach cywilnych (z tzw. kontaktu), pracujących na terenie jednostki. Łącznie na kwarantannie znajdowało się pięciu pracowników jednostki i 16 członków ich rodzin.  Kwarantanna osób z kontaktu trwała od 1 do 3 września bowiem wyniki  wymazów pobranych w  dniu 2.09.  były ujemne. Ostatni dzień narażenia to 26.08.


- zaznacza dyrektor Ślączka.

Próbowaliśmy skontaktować się z Wojskową Inspekcją Sanitarną, jednak do czasu publikacji artykułu nie udało nam się z nikim porozmawiać. 
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE