Reklama

Kontrowersyjne napisy na billboardach w Rzeszowie. Kolejna forma mowy nienawiści? [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Kontrowersyjne napisy na billboardach w Rzeszowie. Kolejna forma mowy nienawiści? [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na terenie miasta pojawiło się kilka wieloformatowych billboardów z takimi napisami jak :"Dewiacje nie przejdą", "Obojętność to przyzwolenie na zło" oraz „Dobra przeciw nienawiści”, gdzie m.in. słowa „nienawiści” i "zło" zapisano tęczowym kolorem. Kto jest autorem homofobicznej akcji?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Inicjatorem akcji jest grupa zwana „Milczącą Większością". Kim są? To inicjatywa społeczna mieszkańców Białegostoku. Jak sami przyznają, z pomysłem montażu takich billboardów na terenie Rzeszowa wyszli mieszkańcy stolicy innowacji. 

 


CZYTAJ TAKŻE:

Co słychać na Podkarpaciu?


- Po Białymstoku przyszła kolej na Rzeszów. Determinacja mieszkańców, którzy sami się do nas zgłosili prosząc o wskazówki i wsparcie doprowadziła, że teraz i tam zawisły billboardy, które dają odpór tęczowej propagandzie.


- czytamy na ich facebookowym profilu. 



Zdaniem „Milczącej Większości” takich billboardów na terenie stolicy województwa podkarpackiego było więcej. Sugerują, że jeden z nich został zniszczony przez uczestników protestu w obronie praw kobiet do aborcji eugenicznej. 

- Już pierwszego dnia jeden z billboardów został uszkodzony, zapewne przez ludzi, którzy w ostatnich dniach ćwiczyli się w aktach wandalizmów na kościelnych murach. Akty przemocy wobec katolików i polskiej tradycji będą się nasilać, a tęczowi aktywiści z chęcią wykorzystają każdą taką okazję, do propagowania swoich postulatów. Nie możemy pozostać bierni.


- wyjaśniają inicjatorzy akcji. 

Władze Białegostoku z prezydentem Tadeuszem Truskolaskim na czele – mówiąc najogólniej – już wcześniej alarmowały prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na promowaniu mowy nienawiści przez członków grupy. Tego rodzaju billboardy pojawiły się na Podlasiu latem tego roku.

W Rzeszowie billboardy zostały rozmieszczone na prywatnych posesjach, w związku z czym władze miasta nie zamierzają podejmować działań zastosowanych przez prezydenta Białegostoku. Wszystko w rękach mieszkańców. 

- Te billboardy są na prywatnych działkach. Jeżeli jakiś mieszkaniec poczuje się urażony, to może zgłosić sprawę do prokuratury.


- tłumaczy Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Miasta Rzeszowa. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE