Reklama

Reklama

Kobieta nad ranem "jęczy, krzyczy i dyszy". Sąsiad reaguje!

Opublikowano: pt, 23 lip 2021 10:04
Autor: | Zdjęcie: demotywatory.pl

Kobieta nad ranem "jęczy, krzyczy i dyszy". Sąsiad reaguje! - Zdjęcie główne

zdjęcie ilustracyjne | foto demotywatory.pl

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Lubicie swoich sąsiadów? Pewnie w większości tak. Sytuacja zmienia się, kiedy ktoś odczuwa niepożądane sytuacje związane z lokatorami bloku, w którym mieszka. W jednym z bloków Podkarpacia sąsiad tak zdenerwował się na sąsiadkę, że zostawił jej list na tablicy ogłoszeniowej na klatce.

Jedna ze spokojnych dzielnic niewielkiego miasteczka na Podkarpaciu. W jednej z klatek w czteropiętrowym bloku mieszka 34-letnia kobieta. Za ścianami jej mieszkania, ale w innej klatce, mieszka małżeństwo emerytów w wieku 66 i 72 lat. Są imprezy, są głośne dyskusje, czasami głośno ktoś słucha muzyki. Do tej pory wystarczyła wspólna rozmowa sąsiadów, żeby wyjaśniać ewentualne nieporozumienia. Niestety w jednej z sytuacji, z udziałem 34 - letniej kobiety, sąsiedzi nie wytrzymali.

CZYTAJ TAKŻE:

MIELEC I TARNOBRZEG. W SOBOTĘ DUŻA AKCJA PROFILAKTYCZNA DLA KOBIET>>>

- W naszym bloku mieszkają same osoby z małymi dziećmi. Niestety, wśród sąsiadów znaleźli się amatorzy nocnych zbliżeń. Seks o czwartej w nocy – ona wyje, płacze, krzyczy, wali głową w ścianę, potem przenoszą się do wanny i kontynuują zabawę. Sytuacja byłaby całkiem zabawna, gdyby nie to, że rano wszyscy musimy wstać do pracy. Zaczęliśmy się więc z innymi sąsiadami zastanawiać, co z tym fantem zrobić.

– powiedział w rozmowie z wp.pl/kobieta Mariusz.

Rozmowy z jurną sąsiadką nie dały oczekiwanego efektu, a co na to policja? 

- Ja takie sytuacje nazywam nadmierną ekspresją podczas konsumpcji związku. Można je traktować jako zakłócenie ciszy nocnej. I na tej podstawie najczęściej wlepia się mandaty. Ja bym jednak podszedł do sprawy zdroworozsądkowo i indywidualnie. Decybele, które pojawiają się podczas współżycia nie są umyślne – to element fizjologii. Tak nas stworzyła natura, że w czasie zbliżenia bywamy głośni.

- mówi w wypowiedzi dla wp.pl/kobieta jeden z policjantów.

Ale są także i pozytywne reakcje sąsiadów na miłosne igraszki.

- Mieszkałam z moim chłopakiem przez ścianę z inną młodą parą. Szybko się polubiliśmy i często rozmawialiśmy na klatce schodowej. Spotykałam się z Patrykiem kilka miesięcy, a nasz związek był bardzo namiętny. Kochaliśmy się o każdej porze dnia i nocy. Zdarzały nam się miłosne maratony, całymi dniami i nocami nie wychodziliśmy wtedy z łóżek. Nie ukrywam, że jestem dość głośna podczas zbliżenia, bywa, że muszę się hamować. Na szczęście w naszym bloku mieszkali głównie starsi ludzie, którzy nie zwracali uwagi na hałasy. Któregoś poranka, po upojnej nocy, poszłam po zakupy do osiedlowego sklepu i wpadłam na znajomą, młodą sąsiadkę. Na początku była zakłopotana, ale widząc moją otwartość, przeszła do rzeczy. Zapytała, co takiego robimy z Patrykiem, że tak głośno krzyczę, myślała, że mamy jakiś magiczny patent na seks. Poradziłam jej, żeby następnym razem się nie hamowała i też spróbowała trochę pokrzyczeć. Następnej nocy też obudziły nas hałasy

– śmieje się pani Kasia w wypowiedzi dla wp.pl/kobieta

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.