Klepię każdego grzyba, zanim trafi do koszyka. Ludzie dziwnie się patrzą, ale ja wiem swoje

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Klepię każdego grzyba, zanim trafi do koszyka. Ludzie dziwnie się patrzą, ale ja wiem swoje - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościOdnajdujesz w lesie dorodny okaz, podchodzisz i zamiast od razu sięgać po nóż lub wykręcać go z ziemi – delikatnie pukasz palcem w jego kapelusz. Choć dla niedzielnego spacerowicza wygląda to jak dziwny rytuał lub leśny przesąd, za tym drobnym gestem stoją bardzo konkretne argumenty. Doświadczeni zbieracze robią to automatycznie i zyskują na tym na kilka sposobów.
reklama

Warto pamiętać, że grzyb wyrosły w leśnej ściółce to z biologicznego punktu widzenia jedynie owocnik. Cały właściwy organizm znajduje się głęboko pod ziemią, a zadaniem kapelusza jest wyprodukowanie i rozsianie jak największej liczby zarodników.

Gdy tuż przed zbiorem delikatnie pukasz w kapelusz, wywołujesz lekkie wstrząsy, pod wpływem których mikroskopijne nasiona opadają prosto w leśny grunt. W ten prosty sposób pomagasz naturze w odnowie populacji i dbasz o to, by w tym samym miejscu w kolejnym sezonie znów pojawiły się młode sztuki.

Szybki i bezwzględny test jakości

Stukanie w kapelusz działa także jak szybki sprawdzian. Zdrowy, zbity i świeży grzyb wydaje przy puknięciu charakterystyczny, sprężysty odgłos, a jego powierzchnia stawia wyraźny opór.

Jeżeli natomiast pod palcem czujesz gąbczastą miękkość, a dźwięk jest głuchy, to jasny sygnał, że wewnątrz trzonu urzędują już larwy owadów lub okaz zaczął się po prostu rozkładać. Drobny gest pozwala błyskawicznie wyselekcjonować najlepsze sztuki bez potrzeby wyciągania z ziemi grzybów, które i tak po powrocie do domu trafiłyby do kosza na śmieci.

Mniej sprzątania i żmudnej pracy w kuchni

Trzecia zaleta tego nawyku okazuje się kluczowa dopiero wieczorem po powrocie z lasu. Wilgotny kapelusz podgrzybka czy borowika błyskawicznie zbiera z leśnego podłoża igły, drobiny piasku, liście oraz drobne owady.

Krótkie i pociągłe stuknięcie pozwala pozbyć się większości tych zanieczyszczeń jeszcze na miejscu, zanim trafią one do koszyka i ubrudzą pozostałe zbiory. Dbałość o ten drobny detal oszczędza później długie kwadranse przy żmudnym czyszczeniu i myciu grzybów przy kuchennym zlewie.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo