Reklama

"Jestem z Podkarpacia". Głośna kampania sprzeciwiająca się nienawiści

Opublikowano:
Autor:

"Jestem z Podkarpacia". Głośna kampania sprzeciwiająca się nienawiści - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W odpowiedzi na pojawiającą się w Internecie mowę nienawiści i hejt w stosunku do mieszkańców województwa podkarpackiego powstała akcja w mediach społecznościowych. "Jestem z Podkarpacia" zyskuje coraz większy rozgłos.

Andrzej Duda z największym poparciem na Podkarpaciu

Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie w 2020 roku i już teraz widzimy pokłosie tego zwycięstwa. Na mieszkańców wschodniej Polski - głównie Podkarpacia i Lubelszczyzny, spadł olbrzymi hejt w Internecie. Internauci wrzucają mieszkańców tych województw do jednego worka z napisem: "wyborcy PiS i Andrzeja Dudy", nie zważając na to, iż wielu z nas niekoniecznie wspierało obecnego prezydenta. A nawet ci z nas, którzy go wspierali - to również Polacy.

Niestety, mowa nienawiści jest powszechna. Część internautów nawołuje do bojkotu podkarpackich przedsiębiorstw, nie kupowania podkarpackich produktów, a nawet o odłączenie naszego regionu. Wielu ludzi postanowiło się temu jednak sprzeciwić - w tym politycy, m.in. Lewica.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Powyborczy hejt na mieszkańców Podkarpacia

Na przeciw mowie nienawiści wyjść postanowił także Sławomir Starzec, który zainicjował akcję na Facebooku "Jestem z Podkarpacia". Pan Sławomir stworzył specjalną nakładkę, którą każdy może dodać do swojego zdjęcia profilowego. Na jego profilu facebookowym czytamy:

- Cóż moi drodzy, pewne sprawy poszły za daleko. Niektórzy, nie mogąc pogodzić się z szóstymi z rzędu przegranymi wyborami robią to co najlepiej potrafią. Szczują. Było już szczucie na niżej wykształconych (pozdrawiam, Panie Boniek!), rolników, mieszkańców tzw. Polski powiatowej. Tym razem, jak w soczewce oberwało się Podkarpaciu. Z mojego rodzinnego Przeworska wyjechałem za studiami i pracą co prawda kilka dobrych lat temu, jednak wciąż jest tam moja rodzina, zostało tam wielu moich przyjaciół, jestem tam stałym bywalcem i wciąż uparcie wierzę w to że kiedyś tam wrócę. Podkarpacie ma bogatą historię, ale też trudną. Ma Bieszczady, Góry Słonne, Beskid Niski (nie wiem czy wiecie, ale "Boże Ciało" nakręcono w Jaśliskach). Ma Dolinę Lotniczą. Ma Rzeszów, który jest jednym z najbardziej studenckich miast w Europie. Ma zapaleńców dzięki którym region ten uparcie pcha do przodu. Ci ludzie nie zasługują na "bojkot", "przyłączenie do Ukrainy" (tutaj należałoby zadać pytanie, czy według tych ludzi Ukraina jest gorszym państwem?) czy cokolwiek innego złego, czego niektórzy im życzą. Jeżeli komuś nie podoba się ich wybór, to może zamiast szczuć, zapytajcie "dlaczego"? Dodałem tematyczną nakładkę, tak, żeby każdy mógł "nie zgodzić" się na takie stawianie sprawy.

Akcja zebrała już swoje pokłosie. Przyłączyli się do niej m.in. wojewoda Ewa Leinart, wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch, poseł Zjednoczonej Prawicy dr Piotr Uruski czy wiceminister Anna Schmidt-Rodziewicz, a także wielu innych - w tym również samorządowców.

Jednym z pierwszych samorządowców, którzy dołączyli do akcji był Paweł Skoczowski, wiceprzewodniczący rady powiatu łańcuckiego. Pan Paweł tak opisał swoje poglądy na sprawę:

- Zamieszczam nakładkę #jestemzPodkarpacia by wyrazić sprzeciw tym, którzy chcą w ten sposób obrażać 800 tysięcy wyborców, którzy każdego dnia ciężko pracując średnio o 1000 zł mniej miesięcznie niż średnia krajowa i aż o 2000 zł mniej niż mieszkańcy woj. mazowieckiego w demokratyczny sposób dali zwycięstwo Panu Andrzejowi Dudzie. Sławomirowi Starcu dziękuję za świetną inicjatywę i gorąco zachęcam wszystkich do jej wsparcia. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE