Uroczystość odbyła się na terenie zielonym przy szkole podstawowej. Nie zabrakło tradycyjnych elementów dożynkowych: prezentacji wieńców, symbolicznego przekazania chleba, ośpiewania wieńca, występów lokalnych zespołów, przemówień zaproszonych gości oraz podsumowań tegorocznego sezonu.
Organizatorzy zadbali także o atrakcje dla najmłodszych. Animatorki prowadziły zabawy dla dzieci i rodziców, były dmuchańce, malowanie twarzy, przejażdżki na kucykach, grill oraz poczęstunek. Dożynki zgromadziły nie tylko mieszkańców Brnia Osuchowskiego, ale również osoby z sąsiednich miejscowości.
„Możemy mówić o dobrym roku gospodarczym”
Zapytaliśmy Sławomira Sidura, wójta gminy Czermin, jak ocenia tegoroczny sezon rolniczy. Jak podkreślił, rolnicy są dopiero na półmetku zbiorów, ale dotychczasowe plony można ocenić pozytywnie.
Jesteśmy na półmetku żniw, bo zebraliśmy już rzepak i zboża. Przed nami kukurydza i inne zbiory. Na ten moment możemy dziękować za to i świętować w czasie dożynek wiejskich w miejscowości Breń Osuchowski. Uważam, że ten rok gospodarski, który dziś kończymy i świętujemy, był udany. Co najważniejsze, w pracy rolniczej nie było żadnych kataklizmów, które by jej nie sprzyjały. Susza owszem była, ale nie zredukowała bardzo naszych plonów. Nie możemy mówić o dotkliwej suszy. Najważniejsze, że nie było gradu. Niestety w sąsiednich Wadowicach spadł grad, u nas gradu nie było, nie było też powodzi, z którą często mieliśmy problemy. Możemy mówić o dobrym roku gospodarczym. Gorzej z ekonomiką rolniczą, gdzie opłacalność produkcji rolnej, niestety ze względu na duże koszty przede wszystkim nawozów, środków ochrony roślin, ale także paliwa, jest coraz gorsza i na to możemy narzekać
- mówił nam wójt Sławomir Sidur.
Plony dobre, ale opłacalność coraz gorsza
W podobnym tonie wypowiedział się radny powiatowy Antoni Skawiński. Zwrócił uwagę, że choć tegoroczne plony są dobre, coraz większym problemem pozostają koszty produkcji i niskie ceny skupu.
Plony są ładne, Pan Bóg się spisał, bo była pogoda - i jeżeli chodzi o deszcz, i jeżeli chodzi o słońce. Gorzej, jeśli chodzi o opłacalność. To już zaczyna dokuczać. Tak niskiej opłacalności jeszcze nie było. Ceny są sprzed 40 lat, koszty są wielokrotnie wyższe, więc opłacalność jest marna. Ale ludzie są przywiązani do ziemi, zbierają, uprawiają, bo to z dziada pradziada. To ojcowizna. Chcemy to zachować w polskich rękach, ale coraz trudniej to idzie i mamy duże obawy
- mówił Korso radny Antoni Skawiński.
Wieniec z maryjnym akcentem
Tegoroczny wieniec dożynkowy nawiązywał do Maryi, której święto obchodzone jest w Kościele katolickim 15 sierpnia. Oficjalnie jest to uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale w tradycji ludowej i rolniczej, ze względu na związek z końcem żniw oraz święceniem ziół, kwiatów i plonów, często nazywana jest świętem Matki Bożej Zielnej.
Dożynki w Brniu Osuchowskim były więc nie tylko okazją do wspólnej zabawy, ale także do rozmów o sytuacji rolników, tegorocznych zbiorach i wyzwaniach, z którymi mierzą się dziś gospodarstwa.
Komentarze (0)