droga krajowa nr 9 na podkarpackim odcinku od lat cieszy się złą sławą wśród kierowców o „zbyt ciężkiej nodze”. Trasa ta jest dosłownie naszpikowana systemami kontroli prędkości, a fotoradary w takich miejscowościach jak Widełka na stałe wpisały się w krajobraz tej ruchliwej arterii.
Kiedy w ostatnich tygodniach przy „dziewiątce” – w Cmolasie oraz w Głogowie Małopolskim – pojawiły się kolejne, nowoczesne obudowy fotoradarów, na lokalnych grupach dla kierowców zawrzało. Na popularnych aplikacjach dla zmotoryzowanych natychmiast zarroiło się od ostrzeżeń, a kierowcy w tamtych rejonach zaczęli gwałtownie hamować w obawie przed gigantycznymi mandatami i punktami karnymi.
Jak się jednak okazuje, rzeczywistość na ten moment wygląda zupełnie inaczej, niż wydaje się większości uczestników ruchu.
Urządzenia stoją, ale... czy działają? Rzecznik GITD ujawnia prawdę
Nasze pytania skierowaliśmy do rzecznika prasowego Głównej Inspekcji Transportu Drogowego, Wojciecha Króla.
Informacje, które przekazał nam przedstawiciel GITD, przynoszą chwilową ulgę dla kierowców, którzy w ostatnim czasie mogli przeoczyć tam ograniczenie prędkości. Oba nowe fotoradary na DK9 wciąż... nie wystawiają mandatów!
– Te dwa urządzenia, zamontowane w ostatnim czasie na drodze krajowej nr 9 w Cmolasie oraz Głogowie Małopolskim, w dalszym ciągu przechodzą fazy testów. Nie zostały one jeszcze oficjalnie uruchomione, co za tym idzie – na ten moment nie rejestrują jeszcze przekroczeń prędkości przez kierowców
– wyjaśnia nam oficjalnie Wojciech Król, rzecznik prasowy GITD, dodając, że mogą one zostać włączone lada dzień. GITD będzie o tym informować na swoich oficjalnych stronach.
Czas pomyślny dla kierowców, ale do czasu. Kiedy ruszy system?
Faza testowa to standardowa procedura, którą musi przejść każde nowe urządzenie rejestrujące w Polsce. Przed oficjalnym włączeniem masztów do ogólnopolskiego systemu CANARD, inspektorzy muszą sprawdzić poprawność działania systemów radarowych, jakość wykonywanych zdjęć w różnych warunkach atmosferycznych oraz stabilność łączności teleinformatycznej z centralą.
Dla kierowców to jasny sygnał – żółte konstrukcje w Cmolasie i Głogowie Małopolskim na razie działają jedynie „na sucho”.
Służby drogowe apelują jednak o rozsądek. Fakt, że urządzenia nie wysyłają obecnie wezwań do zapłaty, nie oznacza, że na DK9 można bezkarnie łamać przepisy. Testy mogą zakończyć się w każdej chwili, a fotoradary zostaną przełączone w tryb rejestracji z dnia na dzień, bez dodatkowego ostrzegania kierowców. Biorąc pod uwagę potężny ruch na tej trasie, gdy system oficjalnie ruszy, nowe urządzenia mogą szybko stać się jednymi z najbardziej zapracowanych na Podkarpaciu.
Komentarze (0)