Reklama

Biała dama za światów

Opublikowano: śr, 5 cze 2019 16:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Spotkać ducha białej damy i to w biały dzień... Kto by się odważył? Tym, którzy spacerowali korytarzami pałacu Tyszkiewiczów w Weryni, objawiała się postać kobiety. Widział ją też ostatni właściciel pałacu, Jerzy Tyszkiewicz.

Wiele zabytkowych budowli nawiedzają zjawy, ale pałac Tyszkiewiczów w Weryni (powiat kolbuszowski) jest wyjątkowy pod tym względem, że biała dama nawiedza budowlę, która wzniesiona została dopiero dziewięćdziesiąt lat po jej śmierci. Niektórzy twierdzą, że w weryńskim pałacu ukazuje się Łucja Franciszka, hrabina Tyszkiewiczowa. Była damą Orderu Krzyża Gwiaździstego. Zmarła tragicznie w 1811 roku. Jak doszło do jej śmierci?

Do tego dramatu doprowadziła sama Łucja. Żartowała, często opowiadając historie i o duchach i grasujących rozbójnikach.
Jej 16-letni syn, Wincenty Tomasz Tyszkiewicz, słuchając tego nie okazywał strachu, a matka chciała go przestraszyć i wypróbować. W księżycową noc 27 maja 1811 okryta białym prześcieradłem, razem ze stróżem poszła pod okno pokoju śpiącego Wincentego. Stróż uderzył w okiennicę i wykrzyczał coś w jego stronę. Przebudzony Wincenty otworzył okiennicę i oddał strzał z dubeltówki przywiezionej z Wiednia przez matkę. Strzelił celnie do białej zjawy. Łucja krzyknęła i padła martwa. O tragedii pisała nawet istniejąca już gazeta lwowska i zapisał ją ksiądz proboszcz w kolbuszowskiej księdze zmarłych.

Najprawdopodobniej rodzinna tragedia Tyszkiewiczów rozegrała się w miejscu, gdzie stał wtedy modrzewiowy dwór, który później rozebrano. Pod koniec XIX wieku wzniesiono tam secesyjny pałac według projektu sławnego architekta Karola Stryjeńskiego. Biała dama zaczęła się tam pojawiać niedługo po wybudowaniu pałacyku. Według legend zjawia się przede wszystkim wtedy, gdy któremuś z potomków Wincentego Tyszkiewicza sądzona była rychła śmierć. Widział ją między innymi ostatni właściciel budowli, Jerzy Tyszkiewicz. W niespełna dwa lata później zmarł

Mieszkańcy Weryni opowiadają też, że Łucję Franciszkę spotkać można w bezksiężycowe noce w parku otaczającym pałac.

Podobnych historii na Podkarpaciu jest dużo więcej.
Znasz je? Podziel się: [email protected]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.