Z powodu pandemii koronawirusa data wyborów, jak i również możliwość ich przeprowadzenia stoją pod znakiem zapytania. Na chwilę obecną rząd nie wskazuje jednoznacznie, iż wybory prezydenckie w maju się nie odbędą. Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się jednak prośby, komentarze czy apelacje o ich przełożenie lub przeprowadzenie w formie korespondencyjnej. Na Podkarpaciu nie brakuje głosów sprzeciwu wobec wyborów czy poważnych obaw o nie, głosy te pojawiają się również wśród samorządowców czy włodarzy. Temat ten poruszał, m.in. prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek - jego komentarz przedstawiliśmy w jednym z naszych artykułów, zobacz:
Postanowiliśmy jednak poprosić o komentarz w sprawie wyborów oraz słów prezydenta Andrzeja Dudy samych posłów, którzy startowali z podkarpackich okręgów i list wyborczych. Pytania przesłaliśmy w piątek, 3 kwietnia. Na dziś, tj. poniedziałek, 6 kwietnia, otrzymaliśmy odpowiedź od czterech z dziesięciu posłów. Wierzymy jednak, iż wkrótce komentarza udzieli nam pozostała szóstka i będziemy mogli zaktualizować artykuł o ich wypowiedzi. Komentarze przedstawiane są w kolejności w jakiej je otrzymaliśmy.
Pytania, które zadaliśmy posłom:
1. Czy uważa Pan/Pani, iż przeprowadzenie wyborów prezydenckich w obecnym stanie jest możliwe i racjonalne?
2. Co sądzi Pan/Pani o słowach P. prezydenta Andrzeja Dudy? "Jeśli są warunki, żeby chodzić do sklepu, to są warunki, żeby zagłosować"?
3. Niektóre samorządy czy włodarze podkarpackich miast, np. prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek, sprzeciwiają się pomysłowi przeprowadzenia wyborów, powołując się na bezpieczeństwo mieszkańców swoich miast, gmin czy powiatów. Popiera Pan/Pani ich podejście? Czy uważa Pan/Pani, że mogą ponieść konsekwencje za ewentualny, realny sprzeciw 10 maja?
Krystyna Skowrońska
(Koalicja Obywatelska/Platforma Obywatelska)

1. Dzisiaj jest czas pandemii - ludzie chorują i umierają, a szpitale i służba zdrowia mają problemy. To trudny czas dla ludzi, którzy myślą o swoich rodzinach - o zdrowie i czy nie stracą pracy. To pokazuje, że w tych warunkach wybory nie są najważniejsze. Obóz rządzący musi pracować dla Polaków, a nie zajmować się kampanią wyborczą Prezydenta Dudy. Mamy stan zagrożenia chorobą - to pokazuje, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich w obecnej sytuacji nie jest możliwe i nie jest racjonalne.
2. Do sklepu i apteki ludzie chodzą, bo muszą kupić artykuły niezbędne do egzystencji. A słowa Prezydenta Dudy, iż ludzie mogą pójść na wybory są cyniczne. Prezydent nie wie chyba o czym mówi - bo myśli tylko o swojej kampanii.
3. Samorządowcy muszą myśleć o bezpieczeństwie swoich mieszkańców. Ich protest przeciw zorganizowaniu wyborów gdy zagrożone jest zdrowie i życie mieszkańców jest zasadny. Dzisiaj protestuje ponad 200 samorządów. To postawa bardzo odpowiedzialna i odważna, pomimo gróźb odwołania ich przez rządzących. Teraz jest czas dla ludzi odważnych których popieram - bo nie ma rzeczy ważniejszej niż ludzkie zdrowie i życie. Wybory muszą poczekać...
Mieczysław Kasprzak
(PSL)
1. Nie ma dzisiaj w Polsce warunków do przeprowadzenia wyborów prezydenckich. W pierwszej kolejności powinniśmy zajmować się - każdy według swoich możliwości, na ratowaniu zdrowia i życia ludzi, na pomocy przedsiębiorcom w utrzymaniu ich firm oraz na zabezpieczeniu ludziom minimum do ich egzystencji. Szkoda, że PiS upiera się przy wyborach i wydaje mi się, że całą energię poświęca się na to, jak zmusić ludzi do wyborów, a nie ratować ludzkie życie. Dzisiaj bez wyborów możemy funkcjonować. Możemy zrobić wybory i wielu wyborców może nie doczekać zaprzysiężenia prezydenta, bo zakażą się - i kto wtedy odpowie? Mówienie dzisiaj o wyborach jest szaleństwem. Jest to temat zastępczy, aby przekierować uwagę i dyskusję Polaków z poważnych problemów związanych z pandemią na sprawy mało istotne. W gospodarce są ogromne problemy - ludzie się niepokoją, więc trzeba ich jeszcze bardziej zastraszyć aby nie pytali o istotne sprawy. PSL będzie popierać wszystkie propozycje, które w realny sposób będą ratować ludzi i pomagać w przetrwaniu tego trudnego okresu. Nie będziemy popierać działań pozorowanych i takich, które narażają ludzi na utratę zdrowia i życia, a tym jest upieranie się przy wyborach.
Zdecydowana większość Polaków nie chce wyborów 10 maja i tym powinni kierować się politycy PiS. Ciekaw jestem czy Ci wszyscy politycy, którzy tak napierają na te wybory, wezmą na ochotnika udział w komisjach wyborczych. Myślę, że nie - pozostaną w domu i będą chcieli głosować korespondencyjnie. Szpitalom brakuje funduszy, ogłaszają apele o zbiórki. Ostatnio taki komunikat był z krośnieńskiego szpitala - może więc pieniądze na wybory przeznaczyć na pomoc służbie zdrowia aby mogła skuteczniej ratować ludzi?
2. Tak jak powiedziałem wcześniej - PiS całą energię skierował na kampanię wyborczą. Myślenie jak wygrać wybory zatruwa ich umysły. Sprawa walki z koronawirusem zeszła na dalszy plan. Kalendarz wyborczy tyka i jest coraz bardziej nerwowa atmosfera na szczytach władzy. Brakuje chętnych do komisji wyborczych, samorządy jasno i dosadnie tłumaczą, że w warunkach takiego zagrożenia przeprowadzenie wyborów bez narażenia życia ludzi jest niemożliwe. W ostatniej chwili wymyślono głosowanie korespondencyjne dla wszystkich wyborców. Ten sposób głosowania jest bardzo trudny, skomplikowany i wymaga wielomiesięcznych przygotowań. Jak dzisiaj w sytuacji tylu ograniczeń gdzie nie wolno nam wyjść poza nasze ogrodzenie, zamyka się sklepy, urzędy i fabryki można przygotować w ciągu kilkunastu dni 15 milionów pakietów do głosowania? Rozesłać do ludzi, potem to wszystko zebrać w podwójnych kopertach, przeliczyć - w jaki sposób? Jaki koszt tego finansowy i ludzki? To przechodzi moje wyobrażenie.
Ta cała narracja wokół tego tematu to oszukiwanie ludzi. Takie głosowanie bardziej naraża wszystkich na zakażenie niż tradycyjne i jest droższe. A co istotne - pozbawione kontroli społecznej, a więc narażone na fałszowanie wyników. Tylko zdesperowany szaleniec mógł wymyślić coś takiego na miesiąc przed wyborami. Jestem przekonany, że do tego nie dojdzie - natomiast ta cała wrzutka ma zająć Polaków dyskusją, która jest bardziej fantazją niż rozwiązywaniem realnych problemów. Gdyby PiS zależało na tym, to mogli to zrobić wczoraj (tj. 2 kwietnia 2020 roku) na posiedzeniu Sejmu. Przełożyli to na piątek (3 kwietnia) - z wiadomych względów. Od wczoraj opinia publiczna wałkuje tylko ten temat, problemy Polaków zeszły na dalszy plan i o to chodziło rządzącym. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jakie jeszcze niespodzianki w najbliższych godzinach i dniach zdesperowani rządzący zafundują nam, aby zatruwać nasze umysły.
Dziś widać, że rządzący skoncentrowali się na wyborach, a nie na ratowaniu życia ludzkiego, a to jest dzisiaj najważniejsze. Codziennie przybywa nam skokowo ilość zakażonych i zwiększa się ilość zgonów, coraz bardziej komplikuje się sytuacja w służbie zdrowia, a władza zamiast tym się zająć codziennie robi nowe wrzutki wyborcze. Ludzie nie chcą wyborów - Polacy boją się o zdrowie i życie swoich dzieci, wnuków, rodziców, a nie o dobre samopoczucie władzy.
3. Uważam, że wyborów 10 maja nie będzie dlatego nie mamy się, co martwić i zaprzątać sobie głowę o los samorządowców. Włos im z głowy nie spadnie. To marszałkowie, starostowie, wójtowie i burmistrzowie odpowiadają za bezpieczeństwo swoich mieszkańców i to, jak się zachowują należy ocenić bardzo pozytywnie. Uważam, że od jutra (4 kwietnia) powinien być wprowadzony stan nadzwyczajny, a rząd powinien zająć się ratowaniem ludzi, miejsc pracy, zapewnić przetrwanie tego trudnego okresu.
Wiesław Buż
(Lewica)
1. Na naszych oczach odbywa się dramat, któremu trzeba dać odpór. Na obecny czas Prezydent i Rząd RP nie skorzystali z prawa na bazie obowiązującej Konstytucji. Nie ma zgody na nowe rozwiązania. Nie wolno nam podejmować proponowanych przez Zjednoczoną Prawicę projektów, które są zbędne i tak naprawdę dają przyzwolenie na nieuzasadnioną egzystencję i dalszy nieuprawniony pobyt Andrzeja Dudy w pałacu przez kolejne 2 lata. Te propozycje łamią demokratyczne zasady funkcjonowania Państwa. Moim zdaniem wobec zaistniałej sytuacji tylko wprowadzenie stanu klęski żywiołowej jest usprawiedliwione i konieczne. Takie postawienie sprawy daje możliwość kryzysowego zorganizowania Kraju na czas przynajmniej 150 dni tj. 5 miesięcy. Po co więc szukać niekonstytucyjnych rozwiązań? Może ten czas wystarczy na powrót do normalnego funkcjonowania. Następnie, jeśli będzie taka konieczność trzeba sięgnąć znowu do Konstytucji i podjąć stosowne decyzję. Dopiero wówczas, jak zostaną wykorzystane prawem przewidziane warunki trzeba przeprowadzić wybory. Tylko wtedy jak minie stan pandemii. W miedzy czasie trzeba usiąść do stołu i pilnie wypracować projekty, które zapewnią bezpieczeństwo ludzi na czas kryzysu. Jednak obecna ekipa rządowa myśli tylko o zachowaniu władzy i prowadzi różne gry, które zmierzają do tego jak zakombinować, aby dalej rządzić. To nie jest teraz najważniejsze. Rząd walczy o władze i proponuje pozorne rozwiązania, aby uchronić Polki i Polaków przed rozwojem epidemii i kryzysu gospodarczego.
2. Prezydent pogubił się w swoich wypowiedziach i zachowuje się jak pajac. Tańczy, śpiewa, recytuje i się raduje w sytuacji, kiedy ludzi zamknięto w domach, mieszkaniach, gdzie w smutku oraz wielkiej powadze i trosce o los rodzin, oczekują na dobre rozwiązania. Tymczasem Andrzej Duda zachęca frywolnymi wypowiedziami do przeprowadzenia wyborów i zagłosowania. Przecież ludzie idą po zakupy w takich okolicznościach w wielkiej dyscyplinie, aby zaopatrzyć się w żywność, lekarstwa. Wychodzą po to, aby żyć. Prezydent w takich okolicznościach powinien odłożyć sprawę wyborów na dalszy plan. Jego powinnością jest inspirować i wspierać rządzących do aktywnej pracy na rzecz funkcjonowania Państwa w czasie kryzysu.
3. Samorządy są ustawowo zobowiązane do wykonania zadań zleconych, ale wobec sytuacji, która nas i ich otacza podejmują niekonwencjonalne rozwiązania i wykazują uzasadniony ostracyzm wobec ustawodawstwa. Bardzo dobrze znają i oceniają sytuację. Są najbliżej ludzkich spraw, trudności i ich dylematy są uzasadnione oraz usprawiedliwione. Wiedzą, że w takich warunkach przeprowadzenie wyborów jest bardzo niebezpiecznie i przygotowanie oraz ich przeprowadzanie w czasie epidemii może narazić ludzi na utratę zdrowia i życia. Podpowiadają tylko bezpieczne rozwiązania. Myślę, że konsekwencji nie poniosą, bo wybory 10 maja się nie odbędą.
Dr Piotr Uruski
(Solidarna Polska/Zjednoczona Prawica)
1. Zdrowie i życie obywateli jest najważniejsze. Dla mnie, oczywistym jest, że jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, a liczba zachorowań będzie znacząco wzrastać, to wybory powinny zostać ustawowo przesunięte na inny termin. Na ten moment jest to możliwe tylko przy wprowadzeniu jednego ze stanów nadzwyczajnych, o których mówi Konstytucja. Wyjście Polaków do lokali wyborczych mogłoby skutkować rozprzestrzenieniem się koronawirusa. Tymczasem musimy robić wszystko, aby ograniczyć oddziaływanie choroby.
Uważam, że dobrym rozwiązaniem byłaby organizacja wyborów korespondencyjnych, tak jak zrobiono to niedawno w największym niemieckim landzie, czyli w Bawarii. Odpowiednio określone i wdrożone mechanizmy pozwoliłyby uniknąć nadużyć, oszustw i przeprowadzić głosowanie w sposób zgodny z prawem. W tej ekstremalnie trudnej sytuacji, rząd w pocie czoła przygotowuje kolejne rozwiązania nastawione na pomoc przedsiębiorcom, czy choćby na możliwość kontynuowania edukacji, zdanie egzaminów. Podobnie powinniśmy zadbać o ciągłość funkcjonowania państwa, czyli jeśli będzie to możliwe, zgodnie z prawem wybrać prezydenta.