TEXOM STS SANOK – JKH GKS JASTRZĘBIE 1-5 (0-2, 1-2, 0-1)
0-1 Hannu Kuru-Teemu Pulkkinen-Aleksi Makela (5.34)
0-2 Aleksi Makela (Hannu Kuru, Teemu Pulkkinen (17.17)
0-3 Maciej Urbanowicz-Szymon Kiełbicki (21.48)
0-4 Mark Kaleinikovas-Teemu Pulkkinen-Niki Blomberg (23.40)
1-4 Bartosz Florczak-Marek Strzyżowski-Karol Biłas (38.37, 5/4)
1-5 Maciej Urbanowicz-Samuel Petras-Martin Kasperlik (56.03, 5/4)
TEXOM STS: Świderski – Hrużek, Biłas; J. Bukowski, Huhdanpaa, K. Bukowski – J. Musioł, Tamminen; Sienkiewicz, Strzyżowski, Kowalczuk – Niemczyk, Florczak; Czopor, Bryzgałow, Dobosz – Koczera; Dulęba, Ginda, Fus. Trener: Marcin Ćwikła.
JKH GKS: Heikkinen – Blomberg, Makela; Kaleinikovas, Kuru, Pulkkinen – Żurek, Bagin; Kasperlik, Kiełbicki, Petras – Górny, Kunst; Urbanowicz, Ł. Nalewajka, Zając – R. Nalewajka; Szczerba. Trener: Robert Kalaber.
SĘDZIOWIE: Robert Długi-Mateusz Krzywda (główni), Dawid Kubiszewski-Artur Hyliński (liniowi).
KARY: 4-6 minut.
WIDZÓW: 1600.
Początek meczu szybki, akcje w jedną i drugą stronę
Próby otwarcia meczu przez Kaleinikovasa i Bagina z JKH oraz J. Bukowskiego i Kowalczuka z STS-u zakończone na pewnych interwencjach bramkarzy. Aż przyszła 6 minuta. Pulkkinen za sanocką bramką zastawił się skutecznie, blokując obrońcę, po czym bezbłędnie wystawił krążek Kuru, który precyzyjnym strzałem z bliska pokonał Świderskiego.Od tego momentu zarysowała się przewaga gości. Już w 7 min. bliski szczęścia był Kaleinikovas, ale krążek po jego uderzeniu z pola bulikowego ładnie obronił bramkarz STS-u. 2 minuty później na czystym polu znalazł się z krążkiem Bagin, lecz jego strzał zablokowali obrońcy gospodarzy.
Sanoczanie odpowiedzieli akcją, w której Huhdanpaa posłał krążek pod bramkę JKH do J. Bukowskiego, jednak w momencie, kiedy oddawał strzał, Żurkowi udało się podbić krążek. Chwilę potem zaatakowali bracia Bukowscy, ale bramkarz JKH okazał się szybszy od Krzysztofa, nie dopuszczając do utraty gola. Tymczasem w 18 min. wystarczyło, że sanoczanie na chwilę pozostawili bez opieki Makelę. Będąc blisko bramki przeciwnika, miał czas i miejsce, aby bez większego trudu pokonać Świderskiego.
W końcówce goście mieli szanse, aby jeszcze poprawić wynik, jednak uderzenia Kuru i Żurka wybronił bramkarz STS. Tercja dość wyraźnie dla gości, którzy mieli zdecydowanie za dużo swobody w tercji obronnej rywala.
Dwie szybkie bramki i po meczu
Początek II tercji był miłym zaskoczeniem dla sanockich kibiców. W 21 min, po szybkiej dwójkowej akcji gospodarzy, J. Musioł w idealnej sytuacji nie trafił w dogrywany do niego krążek. Minutę później świetne podanie od Huhdanpy otrzymał Krzysztof Bukowski i byłaby bramka, gdyby Zając w ostatnim momencie nie zdjął mu krążka z kija.Zamiast gola albo i dwóch dla gospodarzy, padła trzecia bramka dla gości. W 22 min, po błędzie Florczaka, dwaj hokeiści JKH pojechali na Świderskiego i Urbanowicz nie dał mu najmniejszych szans na obronę.
2 minuty później byłoby już 0-4, gdyby słupek nie uratował sanockiej bramki. Jednakże w tej samej minucie padł czwarty gol dla gości. Pogubiła się sanocka obrona, co skwapliwie wykorzystali hokeiści JKH. Pulkkinen zagrał do niepilnowanego Kaleinikovasa, a ten z bliska, strzałem z pierwszego krążka, pewnie umieścił gumę w siatce.
W 26 min, w związku z karą nałożoną na Biłasa (spowodowanie upadku), goście przez dwie minuty oblegali bramkę przeciwnika, ale nie udało się im przebić przez zmasowaną obronę sanoczan.
W 38 min. grających w przewadze gospodarzy (36.51 kara dla Blomberga) mógł powstrzymać strzeleniem piątego gola Pulkkinen, ale przegrał pojedynek sam na sam z Świderskim. Odpowiedzią był honorowy gol dla gospodarzy, zdobyty mocnym strzałem spod niebieskiej przez Florczaka.
Pokazali, że potrafią grać
Trzecią odsłonę sanoczanie rozpoczęli jak równy z równym. Nagle pokazali, że potrafią zdyscyplinowanie grać w defensywie, nie dopuszczając „jastrzębi” do groźnych sytuacji. Zaczęli też śmielej atakować.W końcówce szczęście uśmiechnęło się do gości. Gdy gospodarze grali w osłabieniu (ukarani za nadmierną ilość zawodników na lodzie), Urbanowicz otrzymał idealne podanie od Petrasa, zamieniając go precyzyjnym strzałem w samo okno w piątego gola dla JKH. Tercja wygrana 1-0 przez gości, choć sanoczanie zasłużyli w niej co najmniej na remis!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.