Reklama

Wisła poszła na kompromis. Sytuacja finansowa w 2020 roku będzie trudna [AKTUALIZACJA]

Opublikowano:
Autor:

Wisła poszła na kompromis. Sytuacja finansowa w 2020 roku będzie trudna [AKTUALIZACJA] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Burmistrz Sandomierza Marcin Marzec ze względu na pandemię koronawirusa wstrzymuje dotacje dla organizacji pozarządowych, a już od kilku miesięcy Wisła Sandomierz borykająca się z ogromnymi problemami przyznaje, że to może być dla niej "gwóźdź do trumny". Część radnych sprzeciwia się decyzji włodarza i apeluje, aby burmistrz sam dał przykład oszczędzania.

26.05:

Sandomierski Klub Sportowy Wisła Sandomierz znalazł się w gronie stowarzyszeń, które podpisały aneksy do umów z samorządem. Prezes klubu Sebastian Wieczorek powiedział, że konieczna jest rezygnacja z pieniędzy, które klub wydawałby gdyby mecze odwołane z powodu pandemii się odbywały. Mowa tutaj o: wynagrodzeniu dla ochrony, kosztach transportu i zabezpieczenia medycznego. Władze klubu wiedzą, że miasto jest w trudnej sytuacji i to rozumieją. Jednocześnie podkreślają, że rok 2020 będzie dla SKS-u ekstremalnie ciężki.

25.04:

Blokada finansowania sandomierskich stowarzyszeń nie podoba się części radnych. Pismo w tej sprawie wystosował przewodniczący rady miejskiej Wojciech Czerwiec oraz siedmioro rajców.

- Tak ważna decyzja podjęta bez powiadomienia, konsultacji i zgody Rady Miasta jest niedopuszczalna. Wyrażamy kategoryczny sprzeciw wobec tak podejmowanych działań - czytamy w piśmie do burmistrza.

Radni uważają, że oszczędności powinny zacząć się od samego włodarza miasta. W poniedziałek do głosów ze strony części radnych oraz stowarzyszeń odniesie się burmistrz Sandomierza.

24.04:

Sandomierski Klub Sportowy Wisła Sandomierz świętuje w 2020 roku 95-te urodziny. Może się jednak okazać, że zamiast radosnego świętowania skończy się na pogrzebaniu sekcji piłki nożnej. Już w połowie 2019 roku władze klubu sygnalizowały, że sytuacja finansowa Wisły jest zła. PISALIŚMY O TYM TUTAJ.

Groźba wycofania się z rozgrywek piłkarskiej trzeciej ligi została zażegnana, bo padły obietnice o tym, że samorząd wspomoże klub. Warto zaznaczyć, że pod względem sportowym drużyna Rafała Wójcika spisywała się na tyle dobrze, że do rundy wiosennej można było się przygotowywać spokojnie, zajmując miejsce w środku trzecioligowej stawki. Kiedy wydawało się, że wszystko zmierza ku lepszemu pandemia koronawirusa zatrzymała trzecioligowe rozgrywki, do kasy klubowej nie wpływają zatem pieniądze z dnia meczowego, a główny sponsor, czyli miasto musi ciąć wydatki na promocję. Burmistrz Sandomierza Marcin Marzec zapowiedział, że miasto rozwiąże umowy współpracy ze wszystkimi stowarzyszeniami z którymi miasto podpisało umowy na działalność kulturalną, edukacyjną, rekreacyjną i sportową na bieżący rok. Kwota dotacji miała wynieść w sumie dwa miliony złotych.

- Gdyby nie doszło do epidemii to w sposób normalny realizowalibyśmy tę współpracę. Natomiast obecnie sami jesteśmy postawieni pod kreską. Nie mamy tych pieniędzy w budżecie przez pandemię i nie będziemy ich mieć. Ponadto nie mamy możliwości prawnych, aby teraz przekazać dotacje stowarzyszeniom. Do końca czerwca odwołane są wszystkie wydarzenia w Sandomierzu. Ustawa o finansach publicznych nie pozwala wydatkować środków publicznych na zadania, które nie są realizowane  - powiedział na antenie Radia Kielce Marcin Marzec.

Brak pieniędzy z miasta to dla sandomierskich piłkarzy katastrofa. Jak wyjaśnia prezes klubu Sebastian Wieczorek aż 90 procent budżetu to wsparcie ze strony miasta, pozostałe 10 procent to lokalni przedsiębiorcy.

- Sandomierski Klub Sportowy Wisła może przestać istnieć. Podejrzewam, że taki scenariusz również może spotkać inne stowarzyszenia sportowe z naszego miasta. Nas ten dramat spotyka w roku, którym obchodzone jest 95-lecie istnienia, jednego z najstarszych stowarzyszeń w regionie. Jak piękna historie ma nasz klub i ile znaczy dla dużej części mieszkańców to już chyba każdy wie i nie zamierzam tego przybliżać. Skupmy się jednak na obecnej sytuacji. Z końcem kwietnia dowiadujemy się, że długo wyczekiwane pieniądze nie będą przyznane. Cała drużyna wraz ze sztabem szkoleniowym harowała już od stycznia i ich dyspozycja oraz wysiłek został potwierdzony chociażby w meczach sparingowych czy dwóch oficjalnych spotkaniach które udało się rozegrać przed zawieszeniem rozgrywek. Zawodnicy, pracownicy mimo zaległości w pensjach podeszli profesjonalnie do swoich obowiązków i z nadzieją rozpoczęli nowy rok. Nikt z osób zatrudnionych w klubie w bieżącym roku nie dostał nawet złotówki. Klub przez cały ten okres ponosił koszta: chociażby dojazdy na treningi, które odbywały się w Staszowie, Ożarowie, Stalowej Woli. Do tego dochodziły koszta wynajmu boiska. O tym w urzędzie każdy wie, ze nie mamy boiska treningowego i w okresie przygotowawczym musimy na bieżąco płacić duże pieniądze. Musimy usiąść do rozmów i wspólnie znaleźć jakieś rozwiązanie jedna decyzja może zaprzepaścić ponad wiele lat pracy setek ludzi którzy budowali ten klub i poświęcali się aby mógł on funkcjonować. Ja rozumiem, że jest trudna sytuacja w mieście tak jak w całym kraju ale ta jedna decyzja będzie miała niestety skutki nieodwracalne - napisał na swoim Facebooku Sebastian Wieczorek.

Sandomierski klub chce rozmawiać z burmistrzem na temat tych pieniędzy. Czas pokaże czy będzie to skuteczna debata.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE