Reklama

Sportowym Okiem: Na dopingu [FELIETON]

Opublikowano: śr, 11 gru 2019 10:54
Autor:

Sportowym Okiem: Na dopingu [FELIETON] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Decyzją Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) rosyjscy sportowcy pod flagą swojego kraju nie wystąpią w trakcie najważniejszych imprez sportowych najbliższych lat - czyli podczas igrzysk w Tokio i Pekinie oraz na piłkarskim Mundialu. Tym wydarzeniem żyje cały sportowy świat, a problem dopingu wcale nie dotyczy tylko i wyłącznie zawodowców.

Początek afery dopingowej sięga przygotowań do zimowych igrzysk olimpijskich, które w 2014 roku organizowała Rosja w Soczi. Stworzono wówczas specjalny program, w którym rosyjscy eksperci antydopingowi i członkowie wywiadu, ukradkiem zastępowali skażone próbkami moczu czystymi, by uniknąć możliwości wykrycia zakazanych substancji. Jeśli ktoś z Was nie oglądał jeszcze genialnego filmu dokumentalnego "Ikar" to gorąco polecam. SPRAWDŹ ZWIASTUN.

Rozpisywanie się na temat ostatniej kary nałożonej na sportowców z Rosji oraz działaczy z tego kraju nie ma sensu. Dyskwalifikacja i swego rodzaju ostracyzm jest słuszny. Teraz należy zapytać jak pracują inne laboratoria i czy przypadkiem na zupełnie nowych "środkach" nie są atleci z innych krajów. To są tylko moje domysły, a pewnie kiedyś poznamy prawdę.

Bardziej zastanawia mnie fakt, że na dopingu są też amatorzy. Tak, to prawda. Za wszelką cenę staramy się być coraz szybsi, bardziej wytrzymali i dlatego niektórzy ulegają złudzeniu startów "na szprycy". Oczywiście w regulaminach zawodów biegowych, triathlonu, czy też kolarstwa są wpisane możliwe kontrole antydopingowe, ale jest to fikcja! Amatorzy nie są praktycznie w ogóle poddawani wyrywkowym badaniom antydopingowym. Jednak nawet i to nie byłoby problemem dla potencjalnego oszusta przy znajomości czasu, przez jaki określone związki farmakologiczne są wykrywane we krwi czy moczu! Dostęp do zabronionych środków... nic trudnego. W dobie internetu nic nie stoi na przeszkodzie, aby substancje zabronione zamówić bez wychodzenia z domu. Wystarczy ponad 1000 złotych i możemy kupić sześć jednomililitrowych dawek EPO. Jak stosować? To już jest najmniejszy problem - internet to w końcu skarbnica takiej "wiedzy". Ryzyko? Krótko pisząc jest ogromne. Stosowanie EPO zwiększa lepkość krwi, ryzyko nadciśnienia tętniczego, występowania zakrzepów i zatorów w płucach, mózgu, sercu. Hormon wzrostu oprócz zaburzenia wzrostu wpływa na pogorszenie pracy wątroby, tarczycy i przysadki mózgowej.

Doping farmakologiczny to jedno. Jest jeszcze doping mechaniczny: silniki mechaniczne w ramach rowerowych, elektromagnetyczne koła, także na mecie triathlonu można się zacząć zastanawiać, czy przegraliśmy po sportowej walce.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ma nawet pomysłu na to jak walczyć z dopingiem w świecie sportowych amatorów.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.