Reklama

Sportowym Okiem: Koszykarska pustynia na Podkarpaciu [FELIETON, WIDEO]

Opublikowano: 25 kwietnia 2021 08:45
Autor: GL | Zdjęcie: Fot. Grzegorz Lipiec

Wypełniona hala MOSiR w Tarnobrzegu. Kiedyś była tutaj ekstraklasa... | foto Fot. Grzegorz Lipiec

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

sport To co dzieje się z koszykówką na Podkarpaciu może przerażać miłośników tej jakże pięknej dyscypliny sportu. Jest źle zarówno jeśli chodzi o rozgrywki seniorów, jak i zmagania najmłodszych adeptów basketu.

Podkarpacie jeszcze nie tak dawno żyło koszykówką. Zresztą przytoczę pewne liczby: 13 sezonów w ekstraklasie Resovii Rzeszów, z czego mistrzostwo kraju w 1975 roku, wicemistrzostwo Polski: 1973, 1974, 1979, brązowe medale: 1976, 1977. Dalej: Stal Stalowa Wola – 11 sezonów w ekstraklasie i świetna praca szkoleniowa takich ludzi jak Jerzy Szambelan, Bogusław Wołoszyn, Artur Karlik, Leszek Kaczmarski, Bogdan Pamuła. To właśnie oni ukształtowali takich zawodników jak choćby Roman Prawica, Piotr Pamuła, Michał Gabiński i wielu innych.

CZYTAJ TAKŻE:

SPORT NA KORSO24>>

Polonia Przemyśl – 6 sezonów w ekstraklasie okraszone wicemistrzostwem Polski (1995) oraz brązowym medalem (1996), gra w europejskich pucharach, Siarka Tarnobrzeg – 6 sezonów w ekstraklasie, a wcześniej bardzo długo w pierwszej lidze (1973-2000).

Po trzy sezony w najwyższej klasie rozgrywkowej grały Znicz Jarosław i Miasto Szkła Krosno. Obecnie Podkarpacie nie ma żadnej ekipy w męskiej ekstraklasie, w pierwszej lidze jest Sokół Łańcut i wspomniane już wcześniej Miasto Szkła, druga liga to AZS PWSTE Jarosław. Trzecia liga to Stal Stalowa Wola i dwie ekipy AZS Politechniki Rzeszów. I to byłoby na tyle. Nie ma seniorskiego basketu w Tarnobrzegu, Przemyślu, a powodem są pieniądze.

Pod względem pracy z młodzieżą też nie jest najlepiej. Im wyższa kategoria wiekowa tym mniej drużyn.

Kiedyś miałem okazję porozmawiać z legendą Stalówki Jerzym Szambelanem – to człowiek, który doprowadził naszych młodych koszykarzy z kategorii U-17 do wicemistrzostwa świata w 2010 roku. To on szkolił w kadrze Przemysława Karnowskiego, Tomasza Gielo, czy też Mateusza Ponitkę.

Pan Jerzy z bólem przyznaje, że mentalność młodzieży się zmienia na gorsze, a brak systemu szkolenia, kłopoty finansowe klubów i ich niechęć do pracy z najmłodszymi nic dobrego nie przyniosą koszykówce. Gorzej być już nie może, zatem trzeba być dobrej myśli i liczyć jeszcze na występy podkarpackich klubów w ekstraklasie. Tylko jak być optymistycznie nastawionym...

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.