- Po czasie wspólnej pracy przyszedł moment w którym kończę funkcję prezesa klubu i żegnam się z wami w tej roli. To nie jest łatwa chwila, bo ten klub był dla mnie czymś więcej niż obowiązkiem. Był miejscem spotkań, wspólnych emocji, sukcesów i relacji, które zostaną ze mną na zawsze. Dziękuję wszystkim z którymi miałem przyjemność współpracować: radzie nadzorczej, trenerom, zawodnikom, sponsorom, kibicom, władzom miasta, bezpośrednim współpracownikom i każdej osobie, która wkładała serce w rozwój tego klubu. Wszystko co udało się osiągnąć było wynikiem naszej wspólnej pracy. Odchodzę z uczuciem wdzięczności i przekonaniem, że klub dalej będzie się rozwijał i osiągał sukcesy. Dziękuję za zaufanie i wszystkie wspólne lata – rozpoczął konferencję Jacek Klimek
Od 29 maja prezes nie może i nie chce podpisywać kontraktów z piłkarzami i sztabem. Klimek będzie pracownikiem klubu do 10 czerwca, bo tego wymagają sprawy administracyjne. Nie będzie jednak podejmował żadnych decyzji strategicznych.
„Excel zawsze był najważniejszy”
- Zostawiam na koncie klubowym 5 mln złotych. Do tego dojdzie 1,7 mln zł z tytułu praw telewizyjnych. Z tego odjąć trzeba 0,7 mln, czyli premie za utrzymanie i niecałe pensje za czerwiec. W związku z powyższym zostawiam na koncie 6 mln złotych. Te środki są do dyspozycji nowego prezesa. Myślę, że jest to kwota godna. Przychodziłem do klubu, gdy było -7 mln, odchodzę gdy jest 6 mln na plusie, ale wiecie dobrze, że Excel w tym klubie zawsze był najważniejszy - kontynuował Jacek Klimek.
Nowemu prezesowi zostawiam sześć kontraktów
Zawodnicy otrzymali wynagrodzenie za maj, łącznie z premiami. Klub nie posiada żadnych zaległości wobec żadnych instytucji, zawodników i byłych zawodników. Wkrótce zostanie ogłoszona licencja na grę 1 Lidze i nie będzie miała żadnego nadzoru finansowego. Zostawiam Pierwszą Ligę w Mielcu i jestem bardzo dumny, bo naprawdę nie było to łatwe. Od 2,5 roku nie mamy sponsora strategicznego. Sponsor odszedł z dnia na dzień, a udało nam się jeszcze sezon utrzymać. W kolejnym nie daliśmy rady, ale nie takie drużyny jak Stal Mielec spadały, a w kolejnym utrzymaliśmy się w Betclic 1. Lidze. Biorąc pod uwagę wielkość miasta i możliwości sponsorskie przez, te 2,5 roku zbudowaliśmy budżet godny, uważam to za swój własny sukces. Nowemu prezesowi zostawiam sześć kontraktów. Pozostałe kontrakty łącznie ze sztabem są do 30 czerwca – dodał były już prezes Stali.
Nowy prezes ma dwa miesiące na zbudowanie swojego zespołu
Jestem dumny, że przez 5 lat graliśmy w Ekstraklasie. Jestem dumny, że przez rok graliśmy w pierwszej lidze. Jestem dumny, że przez te 2,5 roku nie musieliśmy zaciągać żadnych zobowiązań. Uważam to za swój sukces. Nowy prezes ma dwa miesiące na zbudowanie swojego zespołu i na zbudowanie swojego klubu w inny, lepszy sposób. Będę mu w tym kibicował. Przez ostatnie dwa lata Akademia została przemodelowana, świetnie funkcjonuje. Zostawiam akademię ze złotą gwiazdką, którą się szczycimy przed całą Polską. Zostawiam jednego z najlepszych dyrektorów akademii młodego pokolenia - kontynuował Klimek.
„Najtrudniejsza współpraca była z Leszkiem Ojrzyńskim”
- Byłem w klubie przez prawie sześć sezonów. Przychodziłem do klubu, gdy byliśmy na ostatnim miejscu w Ekstraklasie i biliśmy się o utrzymanie z Podbeskidziem i mieliśmy 7 mln długu. Zaliczyłem 152 mecze jako prezes w Ekstraklasie i 34 mecze jako prezes klubu pierwszoligowego. W sumie 186 meczów. Średnia punktów 1,12 nie zwala z nóg. Biorąc pod uwagę nasze możliwości, budżety i fakt, że co rok musieliśmy konstruować nowe drużyny, więc uważam, że to nienajgorszy wynik. Współpracowałem z sześcioma trenerami w Ekstraklasie. Mile wspominam wszystkie współprace. Najtrudniejsza współpraca była z Leszkiem Ojrzyńskim, którego serdecznie pozdrawiam. Było to w momencie, gdy przychodziłem do klubu. Było wtedy wiele emocji i zgrzytów. Być może powinienem wtedy Leszka posłuchać i z tego miejsca go przepraszam. Miałem pewne niedociągnięcia z trenerem Niedźwiedziem, ale już wszystko sobie wyjaśniliśmy i żyjemy w zgodzie. W pierwszej lidze było dwóch trenerów. Trener Ireneusz Mamrot ma kontrakt do 30 czerwca. Ja będę mile wspominał z nim współpracę. Jednego szkoleniowca wszyscy zapamiętamy, którego ja osobiście wymyśliłem. Trener Gąsior utrzymał nas w niesamowitych okolicznościach. Tego trenerowi nigdy nie zapomnimy - podsumował były włodarz Stali.
Komentarze (0)