Sytuacja Wisły Sandomierz jest dramatyczna. Po jedenastu spotkaniach RSActive 4. Ligi sandomierska drużyna zajmuje ostatnie, osiemnaste, miejsce w tabeli z dorobkiem 0 punktów. Bilans dwa gole strzelone i 95 straconych!
Drużyna była budowana "na ostatni dzwonek", składa się z samych młodych piłkarzy i szanse na wyrównaną walkę o utrzymanie są praktycznie zerowe. Mimo wszystko Wisła nie składa broni. 26 października działacze poinformowali o zmianie trenera.
Michał Złotek odchodzi, a na jego miejsce do Sandmierza trafił Łukasz Kościelski, który prowadził do tej pory Klub Sportowy Łukasza Kościelskiego Stalowa Wola. Seniorzy tej ekipy jeszcze w sierpniu wycofali się z rozgrywek stalowowolskiej klasy okręgowej. Kościelski ma ciekawe CV.
W wieku 24 lat, w 2011 roku z drużyną Stali Mielec zdobył tytuł mistrza Polski do lat 14.
- To był rocznik, w którym Lech Poznań miał Dawida Kownackiego, a Legia Warszawa Mateusza Wieteskę. W półfinale i finale udało się te drużyny pokonać. Nie byliśmy najlepszą drużyną, najlepszy był Lech. Zdecydowanie. Ale jakoś dziecięcą zawziętością udało się tytuł wyszarpać. Na nas nie ciążyła presja, to Lech przyjechał po mistrzostwo Polski. Myśmy po prostu grali w piłkę jako dzieci z Podkarpacia. Świetne wspomnienia. Dziś z tych chłopaków, bo trzeba patrzeć, kto poszedł grać w piłkę, a nie kto zdobył mistrzostwo Polski, na poziomie centralnym jest Michał Walski, do niedawna był Grzegorz Płatek - wskazywał w rozmowie z portalem Łączy Nas Piłka w 2022 roku szkoleniowiec tamtego zespołu.
W wieku 32 lat przeszedł wylew, po którym ledwo uszedł z życiem. Wtedy też wrócił do Pysznicy koło Stalowej Woli i zaczął budowć Klub Sportowy Trenera Łukasza Kościelskiego, który w różnych rocznikach w dwa lata zrobił siedem awansów, a seniorzy szybko z klasy B awansowali do klasy okręgowej.
Takie rozmowy ma na swoim koncie trener Łukasz Kościelski:
Komentarze (0)