Reklama

Derby Podkarpacia w piłce ręcznej dla Handball Stali Mielec. Twardy bój z ORLEN Upstream SRS Przemyśl [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Piłkarze ręczni ORLEN Upstream SRS Przemyśl doznali drugiej porażki z rzędu w rozgrywkach Ligi Centralnej z drugim z najpoważniejszych kandydatów do awansu do PGNiG Superliga Piłki Ręcznej Mężczyzn. Po zasłużonej porażce w Legionowie z KPR-em, tym razem przegrali ze spadkowiczowi z Superligi, Handball Stali Mielec.

Kiedy kilka tygodni temu ekipa ORLEN Upstream SRS Przemyśl stoczyła niezwykle wyrównany mecz z mielczanami podczas wojewódzkiego finału Pucharu Polski w Przeworsku, zakończony w regulaminowym czasie remisem 35:35 (Stal była lepsza w serii rzutów karnych, wygrywając 3:1). Dlatego teraz przemyślanie – mając atut własnego parkietu i znakomitą publiczność – liczyli na wygraną.

- Źle weszliśmy w to spotkanie. Wiele było nerwów, niedokładności i braku koncepcji w ataku pozycyjnym. Zresztą, początek w ogóle był nieszczególny z obu stron. Przez 4 minuty na tablicy widniał bezbramkowy remis. Szybciej presję odrzucili precz mielczanie, a inauguracyjne trafienie należało do zdolnego skrzydłowego Filipa Stefaniego. Potem goście trafili ponownie i raz jeszcze. Do tego postawili tak wielkie wymagania w defensywie, że dopiero rotacja w składzie pozwoliła nam zdobyć pierwszą bramkę. Była… 8 minuta meczu. Jej autorem był Janusz Wandzel. Goście imponowali konsekwencją i uniwersalnością w grze. Trudno było przewidzieć, z której strony nadejdzie zagrożenie. Bardzo dobrze usposobione skrzydła, mocny i skuteczny rzut z drugiej linii to znaki firmowe mielczan w tym okresie. Tego, niestety, brakowało naszemu zespołowi. Pojedyncze zrywy bardziej wynikały z pomyłek gości niż naszej przemyślanej gry. Po kwadransie "Czeczeńcy" wygrywali już 9:4, kiedy nie pomylił się Igor Graczyk - relacjonuje Robert Skawiński, prezes zarządu SRS Przemyśl.

Potem jednak gra przemyślan wkroczyła "na dobre tory". Impuls dał w bramce Gracjan Nowak, który obronił kilka trudnych rzutów, a Gladiatorzy wreszcie potrafili się odnaleźć w kontrach. Już w 18 minucie, po bramce Kuby Ćwięki, niemal doszli rywali – 8:9. I passa ta mogła trwać, ale przytrafiły się dwie kary, jedna po drugiej, i mielczanie z tego skrzętnie skorzystali. W 27 minucie wygrywali 15:11. Za moment czerwoną kartkę za faul na Szymonie Światłowskim ujrzał jeden z liderów Handball Stali Adam Babicz. Na tyle wybiło to gości z rytmu, że za sprawą Patryka Walczyka lepsi w pierwszej połowie goście zeszli do szatni w najmniejszą z możliwych przewagą.

Pierwszy kilka minut drugich 30 minut było niemal identyczne jak fragmenty początek tej konfrontacji. Bardzo słaby, pełen błędów własnych, nieco niezrozumiałych decyzji, nieskutecznych akcji i znakomitej postawie w bramce Handball Stali Dawida Dekarza fragment między 33 a 42 minucie sprawił, że szanse na jakąkolwiek punktową zdobycz w tym spotkaniu zmalały niemal do zera. Goście wyszli na prowadzenie 28:21, a tak klasowy zespół – choć do końca meczu sporo pozostawało – takich przewag nie marnuje. W 57 minucie nie pomylił się Dzianis Wołyncew, trafiając na 33:29 i stało się jasne, że zasłużone trzy punkty powędrują do Mielca.

- W tym miejscu chcemy serdecznie podziękować Kibicom, którzy licznie przybyli do hali POSiR i dopingowali naszych Gladiatorów do końcowej syreny. To wielki zaszczyt grac dla Was! Podziękowania składamy również młodym karatekom ze Szkoły Karate Kyokushin Przemyśl, którzy swoim pokazem uświetnili niedzielne spotkanie a Fun Park Przemyśl - Park Rozrywki za przygotowane atrakcje dla Najmłodszych. Dziecięcą eskortę, która wyprowadzała zawodników do prezentacji, tworzyli również uczniowie z partnerskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego Przemyśl - wskazuje Robert Skawiński.

ORLEN Upstream SRS Przemyśl – Handball Stal Mielec 31:35 (14:15)

ORLEN Upstream SRS: G. Nowak, Sar, Zajdel – Wandzel 7, Walczyk 3, Guzdek 3, K. Kroczek 0, Ćwięka 6, Świt 0, M. Kroczek 1, Krytski 0, Kubisztal 0, Makowiejew 6, Światłowski 3, Kulka 2.

Handball Stal: Dekarz, Wiśniewski – Wilk 1, Ł. Nowak 0, Ruhnke 5, Babicz 2, Kotliński 0, Graczyk 6, Wołyncew 6, Napierała 5, Kaźmierczak 0, Smoliński 0, Stefani 7, Włoskiewicz 1, Osmola 0, Krzysztofik 2.

Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: ORLEN Upstream SRS – 14 min; Handball Stal – 10 min. Czerwona kartka: Babicz (27. – faul).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy