Reklama

Ambitna Stalówka odpadła z Pucharu Polski

Opublikowano: śr, 4 gru 2019 15:34
Autor:

Ambitna Stalówka odpadła z Pucharu Polski - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Ekstraklasowy Lech Poznań pokonał drugoligową Stal ze Stalowej Woli 2:0 i awansował do ćwierćfinału Totolotek Pucharu Polski.

Stal Stalowa Wola – Lech Poznań 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 – Tymoteusz Puchacz 2, 0:2 – Tomasz Dejewski 70.

Stal Stalowa Wola: Krystian Kalinowski – Michał Mistrzyk (80 Kacper Śpiewak), Piotr Mroziński, Krzysztof Kiercz, Szymon Jarosz, Bartosz Sobotka – Łukasz Pietras (76 Filip Wójcik), Przemysław Stelmach – Bartłomiej Ciepiela (67 Michał Płonka) – Robert Dadok, Michał Fidziukiewicz.

Lech Poznań: Mickey van der Hart – Jakub Kamiński (68 Lubomir Satka), Tomasz Dejewski, Djordje Crnomarković, Wolodymyr Kostevych - Joao Amaral (66 Karlo Muhar), Jakub Moder, Pedro Tiba- Tymoteusz Puchacz, Filip Marchwiński - Christian Gytkjaer (76 Paweł Tomczyk).

Żółte kartki: Przemysław Stelmach – Djordje Crnomarković. Sędziował: Sebastian Jarzębak z Bytomia.

Na zmrożonej płycie IzoAreny w Boguchwale w środę, 4 grudnia, przyszło rywalizować w meczu 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski drugoligowej Stali Stalowa Wola oraz ekstraklasowemu Lechowi Poznań. Faworytem był "Kolejorz", ale ambitna Stalówka pokazała swój charakter i przy lepszej skuteczności mogła sprawić niespodziankę.

Goście z Poznania od początku spotkania ruszyli do ataku i już w 2 minucie objęli prowadzenie. Po technicznym uderzeniu Krystiana Kalinowskiego pokonał Tymoteusz Puchacz. Stal miała jednak swoje szanse na wyrównanie, bo stracony gol rozjuszył zielono-czarnych. Strzelał choćby Michał Fidziukiewicz, a później dobrze w bramce Lecha spisał się Mickey van der Hart. W 23 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego strzelał Robert Dadok, lecz świetnie obronił bramkarz Lecha. Van der Hart znakomicie spisał się także w 37 minucie, kiedy to efektownie obronił strzał Fidziukiewicza z dystansu. Przed przerwą idealną okazję zmarnował Bartłomiej Ciepiela. Drużyna Szymona Szydełko szukała wyrównania, ale to właśnie rywal w 70 minucie strzelił drugiego gola. Po świetnej indywidualnej akcji Pedro Tiby bramkę zdobył Tomasz Dejewski. Mimo kolejnych szans na gola Stal opuściła murawę z zerowym dorobkiem bramkowym. Wielka szkoda, bo mimo porażki zielono-czarni pokazali się z dobrej strony, o czym mówił na pomeczowej konferencji prasowej opiekun podkarpackiej drużyny.

- Jestem zadowolony z postawy mojej drużyny, bo nieźle wyglądaliśmy na tle zespołu z ekstraklasy. Mam tylko niedosyt, bo uważam że zasłużyliśmy choćby na bramkę honorową. Zostawiliśmy na boisku masę zdrowia - powiedział po meczu Szymon Szydełko, trener Stali.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.