Aplikacja ma być gotowa jeszcze w tym roku
O nowych rozwiązaniach poinformował 29 października minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak przekazał, prace programistyczne nad aplikacją zostały zakończone, a obecnie trwają testy prowadzone przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej oraz specjalistów z innych resortów.
Według zapowiedzi aplikacja ma zostać zaprezentowana w grudniu i być dostępna dla mieszkańców Polski jeszcze przed końcem 2026 roku. Będzie przeznaczona zarówno na telefony z systemem Android, jak i iOS.
O szczegółach rozwiązania informował również serwis Remiza.pl, który zwraca uwagę na rozbudowane możliwości nowego systemu.
Cztery poziomy ostrzeżeń
Aplikacja ma działać w ramach rozwijanego przez państwo Systemu Ostrzegania i Alarmowania, czyli SOiA. Jej zadaniem będzie przekazywanie mieszkańcom informacji o zagrożeniach oraz wskazówek dotyczących właściwego zachowania.
Komunikaty mają być podzielone na cztery poziomy.
Najwyższy, oznaczony jako P1, będzie przeznaczony dla sytuacji bezpośrednio zagrażających życiu. W takim przypadku telefon ma uruchomić głośny sygnał, wibracje oraz miganie latarki. Na urządzeniach obsługujących tzw. alerty krytyczne komunikat może pojawić się nawet przy włączonym trybie cichym, jeśli użytkownik wcześniej nada aplikacji odpowiednie uprawnienia.
Pozostałe poziomy będą dotyczyły mniej pilnych sytuacji:
- P2 - poważne zagrożenia, m.in. powodzie i pożary,
- P3 - niebezpieczne zjawiska pogodowe oraz awarie,
- P4 - informacje porządkowe i komunikaty testowe.
Użytkownik będzie mógł dostosować sposób otrzymywania ostrzeżeń niższych poziomów do swoich potrzeb. Najwyższego alarmu P1 nie będzie można wyłączyć w ustawieniach aplikacji.
Można będzie wybrać nawet 10 obszarów
Jedną z ciekawszych funkcji ma być możliwość wskazania miejsc, z których chcemy otrzymywać ostrzeżenia.
Użytkownik będzie mógł wybrać maksymalnie 10 obszarów. Mogą to być województwa, powiaty lub miasta. Dzięki temu aplikacja nie musi ograniczać się wyłącznie do miejsca zamieszkania.
Możliwe będzie więc ustawienie powiadomień np. dla powiatu kolbuszowskiego, Mielca czy Rzeszowa, jeśli właśnie te miejsca są dla użytkownika istotne.
Komunikat ma zawierać nie tylko informację o samym zagrożeniu, ale także zalecenia dotyczące postępowania, czas obowiązywania ostrzeżenia oraz dane jego nadawcy.
Będzie też mapa zagrożeń
Twórcy przewidzieli również mapę aktywnych ostrzeżeń. Użytkownicy mają dzięki niej łatwiej sprawdzić, gdzie aktualnie obowiązują komunikaty.
Aplikacja ma także przechowywać historię ostrzeżeń z ostatnich 48 godzin. Przewidziano również możliwość odsłuchania sygnałów ogłoszenia i odwołania alarmu.
W programie ma znaleźć się ponadto „Poradnik bezpieczeństwa” przygotowany przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Co istotne, poradnik ma być dostępny także bez połączenia z internetem.
Bez konta i bez śledzenia bieżącej lokalizacji
Według informacji dotyczących aplikacji jej użytkowanie nie będzie wymagało zakładania konta.
Program nie ma również wymagać przekazywania bieżącej lokalizacji telefonu. Na serwery Komendy Głównej PSP mają trafiać jedynie dane potrzebne do obsługi powiadomień, w tym identyfikator push oraz lista wybranych przez użytkownika obszarów.
Aplikacja ma być bezpłatna i pozbawiona reklam.
To nie będzie drugi Alert RCB
Nowa aplikacja nie ma zastąpić funkcjonującego już Alertu RCB. Ma być kolejnym kanałem przekazywania informacji o zagrożeniach.
Państwo rozwija równolegle kilka sposobów ostrzegania mieszkańców. Są wśród nich tradycyjne syreny alarmowe, Alert RCB, nowa aplikacja SOiA, a także przygotowywany system Cell Broadcast.
Ten ostatni ma umożliwiać wysyłanie ostrzeżeń bezpośrednio na telefony znajdujące się na określonym obszarze. W przeciwieństwie do aplikacji nie będzie wymagał jej instalowania ani wysyłania klasycznych SMS-ów. Pełne uruchomienie Cell Broadcast w Polsce zaplanowano na drugą połowę 2027 roku.
Strażacy rozwijają cały system
Aplikacja jest tylko jednym z elementów większego systemu ostrzegania ludności rozwijanego przez Państwową Straż Pożarną.
Równolegle trwa integracja syren alarmowych. Jak informowało MSWiA, obecnie możliwe jest jednoczesne uruchomienie ponad 10 tys. syren. Celem jest objęcie jednym systemem 22 tys. istniejących urządzeń, a docelowo ponad 30 tys. syren w całym kraju.
Wcześniej PSP rozwijała także infrastrukturę SOiA w poszczególnych województwach. System ma umożliwiać szybsze przekazywanie mieszkańcom informacji o zagrożeniach i lepszą współpracę pomiędzy służbami oraz administracją.
Kiedy aplikacja trafi na telefony?
Na razie nie można jej jeszcze oficjalnie pobrać w Polsce. Program jest testowany, a jego prezentacja ma nastąpić w grudniu.
Zgodnie z aktualnymi zapowiedziami MSWiA aplikacja Systemu Ostrzegania i Alarmowania ma być dostępna dla mieszkańców jeszcze przed końcem 2026 roku.
Jeżeli termin zostanie dotrzymany, już wkrótce Polacy otrzymają kolejny sposób szybkiego otrzymywania informacji o zagrożeniach - tym razem bezpośrednio na ekran telefonu.
Komentarze (0)