Już wkrótce pancerniacy z 1 Warszawska Brygada Pancerna i 2nd Armored Brigade Combat Team, 1st Armored Division zostaną poddani certyfikacji. Tymczasem na Nowej Dębie załogi nie szczędzą celnych strzałów - pisze na swoim Facebooku Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Wojska pancerne i artyleria, lotnicy, specjaliści od logistyki, a nawet marynarze – w Polsce stacjonuje na stałe już ponad 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Ta siła ma odstraszać Rosję od zapędów w stronę wschodniej flanki NATO.
- Liczniejsze kontyngenty Amerykanie mają zaledwie w kilku państwach świata: Japonii, Korei Południowej, Niemczech. Mniej więcej tyle samo żołnierzy służy w katarskim Al Udeid, największej bazie USA na Bliskim Wschodzie. Wyliczenia te jasno wskazują, że dla Stanów Zjednoczonych Polska stała się jednym z najbardziej newralgicznych punktów na mapie świata - mówi na łamach "Polski Zbrojnej" dr Grzegorz Gil z Katedry Bezpieczeństwa Międzynarodowego Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Amerykańska obecność nad Wisłą to efekt zarówno dwustronnych umów pomiędzy Polską i USA, jak też pochodna inicjatyw realizowanych w ramach NATO.
- Rosjanie mają świadomość, że do Amerykanów się nie strzela, bo to może uruchomić największą militarną machinę świata i doprowadzić do katastrofalnych skutków - pisze dr Grzegorz Gil z UMCS-u.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.