Reklama

Reklama

Prawica publikuje CZARNĄ LISTĘ radnych. A opozycja się tłumaczy...

Opublikowano: śr, 29 wrz 2021 10:37
Autor: | Zdjęcie: pixabay/Facebook

Prawica publikuje CZARNĄ LISTĘ radnych. A opozycja się tłumaczy... - Zdjęcie główne

foto pixabay/Facebook

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Podkarpacie Działacze twardej podkarpackiej prawicy czują rozgoryczenie po decyzji Sejmiku Województwa Podkarpackiego w przedmiocie uchylenia tzw. uchwały anty-LGBT. W ostrych słowach obrywają radni Prawa i Sprawiedliwości, bo to tylko oni głosowali za uchyleniem kontrowersyjnej uchwały. Sprawdziliśmy też, dlaczego sejmikowa opozycja nie głosowała lub była przeciw.

Reklama

Podczas poniedziałkowej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego radni 18 głosami za, przy 6 głosach sprzeciwu, przyjęli stanowisko pod nazwą "Podkarpacie jako region tolerancyjny", uchylając jednocześnie uchwałę "anty-LGBT" z maja 2019 roku. Zanim sprawdzimy, dlaczego opozycja sejmikowa była przeciwko takiemu stanowisku lub nie wzięła udziału w głosowaniu, przyglądnijmy się działaniom "twardej", podkarpackiej prawicy. 

CZYTAJ TAKŻE:
SEJMIK UCHYLIŁ UCHWAŁĘ "ANTY-LGBT". TAK WYGLĄDAŁA DEBATA

Głosami radnych Prawa i Sprawiedliwości uchylono podkarpacką uchwałę "anty-LGBT". Jak mówił nam w zeszły piątek, 24 września, jeden z radnych tego ugrupowania, pragnący zachować anonimowość, "przyszło polecenie z góry". Zdaniem radnego "PiS skapitulował", ale innego wyjścia nie było. Podkarpaciu groziła utrata 26 milionów euro dotacji unijnych. 

Imienne wyniki głosowania, fot. Twitter

Mówią o sobie konserwatywni...

Jeszcze przed poniedziałkowymi obradami sejmiku, przedstawiciele Konfederacji, Solidarnej Polski i Młodzieży Wszechpolskiej ostro protestowali przeciwko propozycji projektu Zarządu Województwa, uchylającego podkarpacką uchwałę "anty-LGBT".

- Uleganie agresorowi tylko go rozzuchwala, będą kolejne oczekiwania. Unia Europejska się nie zatrzyma, za chwile będzie kolej na rolników, na przedsiębiorców i inne grupy społeczne. Nie może być tyranii mniejszości wobec większości. Demokracja i wolność – te dwie zasady, na których zbudowana jest wolna Polska, muszą w tym momencie zostać uszanowane.

- mówił Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, z Solidarnej Polski.

Niezrzeszony radny Jacek Kotula (startował z list PiS) zarzucał marszałkowi Władysławowi Ortylowi zdradę katolików i patriotów.

- Dwa lata temu PiS w Rzeszowie, pod rządami marszałka Ortyla, postanowił, że Podkarpacie będzie bastionem zdrowej rodziny i normalności i jako drugi w Polsce sejmik wprowadził uchwałę  promującą zdrową rodzinę opartą o małżeństwo kobiety i mężczyzny. Po dwóch latach ten sam marszałek Ortyl chce zdradzić katolików i patriotów na Podkarpaciu i wprowadza w tajemnicy w pośpiechu uchylenie tamtej uchwały.

- mówił radny. W identycznym tonie, wypowiadali się przedstawiciele Konfederacji i Młodzieży Wszechpolskiej. 

Ich głosy nie zostały jednak wzięte pod uwagę, bo radni stanowisko przyjęli, a po uchwale "anty-LGBT" nie ma już ani śladu. To tylko bardziej rozsierdziło twardą prawicę.

"Wyrafinowana podłość"

Młodzież Wszechpolska przygotowała specjalną grafikę, opatrzoną zdjęciami i nazwiskami radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy głosowali za "odwołaniem uchwały sprzeciwiającej się ideologii LGBT". 

Tomasz Buczek, kojarzony z Konfederacją, czuje ogromny żal do polityków z PiS.

- Nowa uchwała, jak i jej uzasadnienie, które w imieniu zarządu wygłosił marszałek Pilch, było kompromitacją zarówno dla zarządu jak i każdego głosującego za tą uchwałą radnego. A wplątywanie tam słów św. Jana Pawła II o solidarności uważam za wyrafinowaną podłość.

- mówił.

- Nad tym wszystkim patronat obrał marszałek Władysław Ortyl, który pokracznie próbował tłumaczyć z wycofania się rakiem, z poprzednio buńczucznie przyjętej uchwały sprzeciwiającej się promocji ideologii LGBT.

- dodawał Buczek.

Młodzież Wszechpolska zapowiada, że powyższa grafika będzie rozplakatowana  "w rodzinnych parafiach i miejscowościach tychże radnych".

Opozycja wycofała się rakiem?

Jak pokazało nam głosowanie, przeciw przyjęciu takiego stanowiska Zarządu Województwa, było sześciu radnych

Wśród nich są: Jan Dziubiński, startował z list PiS, kojarzony z Porozumieniem Jarosława Gowina, Anna Huk z Solidarnej Polski, będąca także członkiem Zarządu Województwa oraz Jacek Kotula, który również startował z list PiS, obecnie niezrzeszony. Warto zaznaczyć, że radny Kotula zaczął częściej "obracać się" przy ministrze Marcinie Warchole.

Kolejne trzy głosy przeciw pochodziły od radnych Koalicji Obywatelskiej.

Członkowie sejmikowego klubu Koalicji Obywatelskiej, już podczas debaty, jasno mówili, że będą głosować przeciwko proponowanemu stanowisku. Dlaczego? 

W marcu bieżącego roku złożyli oni swój projekt uchwały uchylający w całości, bez zbędnych dyskusji, podkarpacką uchwałę "anty-LGBT". Na wiosnę, koalicja rządząca sejmikiem, skierowała go do komisji. Projekt powrócił na poniedziałkową sesję, ale w porządku obrad został on umieszczony pod stanowiskiem przygotowanym przez Zarząd Województwa.

Dla radnych opozycyjnych sprawa była oczywista, uchylić uchwałę "anty-LGBT", bez przyjmowania kolejnych stanowisk. 

- Ta uchwała (anty-LGBT - przyp. redakcja) nic nie wnosi, jest propagandowa. 

- mówił na sesji Piotr Tomański, szef klubu Koalicji Obywatelskiej w podkarpackim Sejmiku. 

Ostatecznie prezydium Sejmiku nie poddało pod obrady projektu opozycji, wobec wcześniej już uchylonego żródła prawa. Wniosek stał się bezprzedmiotowy.

Zaskoczeniem była nieobecność radnego Krzysztofa Fereta z Nowoczesnej. To głównie jego determinację w odwołaniu uchwały "anty-LGBT" widzieliśmy w ostatnim czasie. 

- Miałem wtedy inne, ważne i wcześniej zaplanowane obowiązki zawodowe. Też bym wolał być na sesji, bo walczyłem o uchylenie tej uchwały przez pół roku, na różne sposoby, a na finale nie byłem obecny.

- powiedział nam Feret. 

Z radnych klubu KO zabrakło na sesji także Andrzeja Szlęzaka.

Co ciekawe podczas sesji obecnych było troje radnych klubu Podkarpackiego Stronnictwa Ludowego. Nie wzięli oni jednak udziału w głosowaniu.

- Ostrzegaliśmy przed przyjęciem tej uchwały ("anty-LGBT" - przyp. redakcja), żeby to przemyśleć. Wtedy podjęto ją na szybko, bez przemyślenia. Teraz, pod naciskami, sprawa wróciła na Sejmik, w ostatniej chwili wrzucono projekt stanowiska do porządku obrad.

- mówił przewodniczący klubu PSL radny Jan Tarapata. 

- Nie chcieliśmy się wciągać w manipulacje różnego typu. Dlatego między innymi dlatego, nie głosowaliśmy w ogóle.

- dodawał Tarapata.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 22 dni temu | ocena +2 / -0

    inti

    Tak jak PSLowcy mówią - to stanowisko przygotowano pospiesznie, bez przemyślenia, a gdy już weszło w życie, nie sprzeciwiano się dostatecznie hasłu "strefa wolna od LGBT", wymyślonemu przez lewą stronę. Inna rzecz, że ta uchwała niczego nie zmieniła, więc reakcja jej przeciwników była przesadzona.

    • 21 dni temu | ocena +2 / -1

      Marek

      Jak niczego nie zmienia to po co ją było wprowadzać? Dlaczego była tak ważna że prawica przez ponad dwa lata jej trwania "robiła rejtana"? Była ważna, bo pokazywała innym, społeczeństwu kierunek i sposób myślenia podkarpackich prawicowców na temat osób nie hetero. Tym społeczeństwo wiedziało co ma myśleć o osobach nie hetero. Że nie są równi osobami hetro, że ich związki mają pozostać niewidzialne dla państwa, urzędów, urzędników. Że pomimo tego że żyją w parach, często wiele lat wobec przepisów są i mają zostać dla siebie obcymi osobami, jak przechodnie na ulicy. Że mają żyć co najwyżej w ukryciu, bo większość polityczna ich tutaj nie chce.