Reklama

Sara Chmiel, wokalistka zespołu Łzy: nie można bagatelizować problemu cyberprzemocy i depresji wśród dzieci

Opublikowano: ndz, 9 sty 2022 06:34
Autor:

Sara Chmiel, wokalistka zespołu Łzy: nie można bagatelizować problemu cyberprzemocy i depresji wśród dzieci - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Sara Chmiel-Gromala, pochodząca ze Zdziarca (gmina Radomyśl Wielki) wokalistka zespołu "Łzy", a prywatnie mama dwójki dzieci, opowiada nam o trudnym czasie pandemii, nowej płycie, dziesięciu latach w zespole i bardzo ważnym projekcie, w którym bierze udział. Przeczytaj wywiad opublikowany na łamach Korso.pl.

Jesteś ambasadorem bardzo ważnej społecznie akcji "Łzy szczęścia". O co w niej chodzi?


Razem z agencją reklamową ArtGroup stworzyliśmy projekt "Łzy szczęścia". Nazwa ta nie jest przypadkowa. Wiąże się zarówno z zespołem "Łzy", słowami jednej z piosenek grupy, a także ma sens bardziej metaforyczny – chodzi o łzy szczęścia, które towarzyszą nam w codziennym życiu. Agencja co roku, w okolicach świąt, przygotowuje przeróżne projekty, które mają na celu pomoc potrzebującym, rodzinom, dzieciom... W tym roku chcieliśmy poszerzyć akcję i tak powstały "Łzy szczęścia". Akcja ma na celu zbliżenie do siebie rodziców i dzieci i zwrócenie uwagi – szczególnie w dobie pandemii, kiedy dzieci mają ograniczony kontakt z rówieśnikami – na to, jak się zachowują, co robią w sieci, z jakimi treściami się stykają... W czasie pandemii bardzo mocno wzrósł problem cyberprzemocy i depresji wśród dzieci.

W przypadku dzieci w wieku nastoletnim trzeba bacznie zwracać uwagę na to, w jakim otoczeniu w sieci się znajdują, jaki pandemia wywarła na nich skutek, bo nie ma co ukrywać, że była to spora zmiana dla każdego, również dla rodziców stanowiła duże wyzwanie. Musieli przecież przypilnować dzieci przy lekcjach online i poświęcić im więcej czasu na naukę w domu, bo nauczyciele nie byli w stanie ogarnąć i przekazać wszystkiego zdalnie.

Nasza akcja ma celu zachęcenie rodziców i ich pociechy do tego, aby spędzali ze sobą więcej czasu podczas codziennych czynności, np. pieczeniu ciastek, grach planszowych czy zabawach na śniegu, by udowodnić dzieciom, że spędzanie czasu z rodzicami też może być przyjemne. Chcemy zachęcić dzieci, żeby narysowały swój wymarzony dzień spędzony z rodzicami, oczywiście, takie prace będą nagradzane.  Rodzice za to mogą opisać swoje przeżycie z dziećmi, które spowodowało u nich łzy szczęścia. Tutaj nagrodą jest koncert zespołu "Łzy" w szkole osoby, która zwycięży i w domu dziecka, który ta szkoła i rodzice wskażą. Akcja trwa do 28 lutego, następnie odbędzie się jej rozstrzygnięcie.

 

Zespół "Łzy" obchodzi w tym roku 25-lecie działalności. Z tej okazji wydał swoją 9 płytę, na której znalazło się 15 piosenek. Jej tytuł to "Miłość w czasach samotności." Czy nawiązujecie przez to do okresu pandemii?


Poniekąd tak, ponieważ płyta powstawała w czasach, kiedy mieliśmy ograniczony kontakt z zespołem, właśnie ze względu na obostrzenia. Starałam się unikać kontaktu z kolegami, jeśli nie był on niezbędny, ze względu na bezpieczeństwo dzieci, swoje i całej rodziny, zwłaszcza kiedy sytuacja była zaogniona. Nie mogliśmy tej płyty komponować razem, tylko tworzyliśmy ją zdalnie.

Kolega, który tworzy teksty, może nie nawiązywał do tej sytuacji dosłownie, ale utwory odwołują się do pustki, samotności, po to, żeby zastanowić się nad wieloma rzeczami, i pozostawiają sporą warstwę do interpretacji, którą każdy może przetłumaczyć po swojemu, natomiast z tyłu głowy cały czas pozostaje ta samotność. Płyta ta jest mocno rockowa, myślę, że najbardziej rockowa w dziejach zespołu, z mnóstwem piosenek w tym właśnie stylu. Nawet koledzy z zespołu, którzy od 25 lat tworzą grupę, są też tego zdania. Mamy nadzieję, że słuchaczom się spodoba i będą chętnie wracać do swoich ulubionych piosenek.

Nagrywając płytę, niekiedy ciężko jest dopasować terminy zespołu i studia. Zdalne nagrywanie płyty pozwalało nam na elastyczność. Niektóre piosenki mogliśmy nagrywać w domu, a producenci pracowali w swoim studio. Proces dopinania muzycznego trwał krócej niż proces nagrywania w czasie rzeczywistym, wszystko poszło bardzo sprawnie.

Mieliśmy też więcej czasu na nagrywanie przez to, że nie mogliśmy występować. Jednak bardzo brakowało nam czasu z publicznością. Granie koncertów jest u nas na porządku dziennym, publiczność daje nam energię do tego, by tworzyć nowe rzeczy, widzimy, co im się podoba, a co nie, inspirują nas do komponowania, pisania nowych tekstów. Nie było nam łatwo, ale poradziliśmy sobie i nagraliśmy płytę. Bardzo cieszymy się, że z okazji dwudziestopięciolecia możemy zaproponować coś nowego fanom i nowym słuchaczom.
 

Zespół obchodzi dwudziestopięciolecie, ale to niejedyna rocznica w grupie, bo jesteś związana z nią już od dekady!

Szmat czasu, ale ja nie odczuwam, że minęło aż tyle czasu! Jestem szczęśliwa i zadowolona, że mam w tym swój mały jubileusz, że tyle udało nam się razem przeżyć i stworzyć.

Która z piosenek zespołu jest Twoją ulubioną?

Bardzo utożsamiam się z piosenką "Kiedy nie ma w nas miłości", bo to pierwsza piosenka, którą totalnie sama skomponowałam i ten utwór jest dla mnie bardzo ważny. Z obecnej płyty bardzo lubię piosenkę "Wielka zagłada domu miłości".  Na koncertach wolę piosenki żywsze, które porywają publiczność do tańca, do śpiewu. Natomiast piosenki nostalgiczne, jak np. wielki hit, czyli "Oczy szeroko zamknięte" też bardzo dobrze się śpiewa, bo mamy w nich większe pole do popisu i do przekazania innego rodzaju emocji

W pamięci utkwił mi pierwszy koncert z zespołem "Łzy", z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy na placu Defilad w Warszawie. Niewiele z niego co prawda pamiętam, bo towarzyszyły mu potężne emocje, adrenalina, stres. Najbardziej niezapomniany za to był koncert na Woodstocku, ja miałam wtedy 25 lat, a zespół obchodził 20-lecie. Zawsze chciałam tam zagrać i w 100 procentach spełniłam swoje marzenie. Bardzo chciałabym wystąpić też na innych festiwalach, jak Opener, Jarocin i zagrać z zespołem mocno rockowy koncert.

A po koncertach czas na zmianę image, powrót do domu i do najważniejszej roli – czyli bycia mamą.

Staramy się, by czas, który spędzamy z dziećmi, był jak najbardziej urozmaicony, by proponować coś nowego, dzięki czemu maluchy mogą się rozwijać w swoim tempie, czyli jakieś prace plastyczne, czytanie wspólnie książek, zabawa klockami, układanie puzzli, granie na instrumentach, bo tego dzieci w ich wieku oczekują. Nasz synek śpiewa cały czas, najczęściej do rury od odkurzacza, ma gitarę, pianinko, ale zdecydowanie bardziej zainteresowany jest śpiewaniem i graniem na gitarze. Córeczka ma dopiero roczek, ale porusza się do rytmu melodii i podśpiewuje z babcią.

W domu, przy dzieciach cenię sobie wygodę. Scena rządzi się trochę innymi prawami, jeśli chodzi o wygląd, natomiast w domu preferuję dresy. Święta spędziliśmy w Zdziarcu, dzieci cieszyły się z pobytu u babci, mają kuzynostwo, z którym mogą się bawić, jest duże podwórko, mogły bawić się na śniegu. Bardzo lubimy tu spędzać czas, ale niestraszne są nam też podróże. Od samego początku przyzwyczajaliśmy dzieci do podróżowania, bo taki mamy tryb życia i pracy, więc musieliśmy ich takiego sposobu życia nauczyć, są już do niego przyzwyczajone. Ze względu na obowiązki zawodowe często jesteśmy na walizkach. Ostatnio na Expo w Dubaju reprezentowaliśmy z mężem polską kulturę, jeśli chodzi o muzykę.  Nasze życie kręci się wokół podróży. Nasz synek Franio był już ze mną na koncercie, ale niefortunnie występ przez burzę był opóźniony o dwie godziny, więc musiał wracać do domu i nie zobaczył mamy na scenie...

Czy rockowa dusza idzie w parze z piosenkami dla dzieci?

Jestem bardzo elastyczna i piszę piosenki dla dzieci! Razem z mężem dwa razy skomponowaliśmy oprawę muzyczną dla Eurowizji Junior, dla tych edycji, które odbyły się w Polsce. Piosenka przewodnia całego festiwalu, tzw. common song, była napisana przez nas. Utwór Alicji Tracz, który w ubiegłym roku reprezentował Polskę na Eurowizji, również był napisany przeze mnie i mojego męża.

Piosenki dla dzieci cały czas krążą wokół nas, zwłaszcza że mamy dzieci, to cały czas jakaś kołysanka pod nosem się tworzy. Jeszcze nie nagrywamy takich rzeczy, ale kto wie, może kiedyś w przyszłości?

* * * * *

Łzy szczęścia to kampania, która ma na celu zwrócenie uwagi na temat zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Kolejne lockdowny zamknęły dzieci w swoich domach. Psychologowie z niepokojem obserwowali kolejne przypadki depresji, anoreksji i zaburzeń lękowych. Oddziały szpitalne szybko stały się przepełnione, kolejki do specjalistów wydłużały się, a rodzice zostali zamknięci w domach z dziećmi potrzebującymi pilnej pomocy.

Twórcy akcji uświadamiają rodziców, jak ważną rolę odgrywa regularny kontakt - pełen uważności i zaangażowania. Czasem dzieci dają bardzo dyskretne sygnały, że potrzebują pomocy. Jak je rozpoznać? Jak zareagować? Jak nie zbagatelizować i zaoferować adekwatną pomoc?
Ambasadorami akcji są: Kabaret Młodych Panów, Iza Zwierzyńska, Piotr Małachowski, Gromee, Sara Chmiel, Mariusz Kałamaga czy Piotr Gruszka.

Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.